To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Pokemon Crystal
Forum PBF o tematyce Pokemon~

Eventy - Sekret Lost Hotelu

Samuel - 2016-12-06, 22:21


- Nosz kuźwa – skomentowałam, gdy ni stąd ni zowąd pojawiły się dwa kolejne noże, które zabiły jakiegoś chłopaka i Pokemona. A wcześniej jakiś Seviper ściągnął cztery inne stworki – no po prostu świetnie!
Szczerze? Gotowało się we mnie.
Miałam już szczerze dość, ale co mogłam zrobić? Tak naprawdę nic – Hime miała takie ataki, szczególnie te dodatkowe, które były głównie do obrony. W końcu takim Protectem nikogo nie zaatakujesz, tak samo jak Flash'em!
Westchnęłam. Zupełnie zapomniałam o tym drugim ataku.
Podlazłam nieco śmielej do Gwen wraz z jaszczurką w objęciach i spojrzałam na dziewczynę, chwilę później unikając jej wzroku; nie gadałam z nią zbyt często, a w dodatku nie przepadałam za spoglądaniem ludziom w oczy. Dziwny nawyk.
- Jeśli chodzi o światło, to chętnie pomogę – moja podopieczna zna Flash. Dlatego będę szła nieco przed wami – oznajmiłam cicho, mając na myśli dwie kolejne przyjaciółki blondynki, które miały noże. Szczęściary. Spojrzałam na nie i uśmiechnęłam się słodko, aczkolwiek fałszywie, bo humor mi nie dopisywał. W dodatku poczułam nieprzyjemne ukucie w sercu na samą myśl o moim bracie, który został w jadalni. Westchnęłam i wyszłam przed dziewczyny, ale na tyle, że wciąż znajdowałam się pod działaniem Protect innych stworków – w końcu nie wiedziałam czy Hime ma siły na użycie dwóch ataków w tym samym czasie, a sama nie chciałam dawać potencjalnemu wrogowi szansę na „świeże mięsko”.

Idę dalej; Treecko używa Flash + Protect, ale jeśli nie bierzesz pod uwagę dwóch ataków, Daisy, to tylko Flash; postać ukrywa się pod Protectem innych stworków z grupy.

Daisy7 - 2016-12-08, 14:49

Sawyerowi udało się wyciągnąć Ao, a następnie obydwoje ruszyli dalej przed siebie. Co prawda nie wygląda na to, aby byli wielkimi przyjaciółmi, ale przynajmniej żaden nie rzucił się drugiemu do gardła. A może powinien? Po kilku minutach dotarliście na koniec korytarza, gdzie znajdują się drzwi. Niestety są zamknięte, jednak przy klamce wisi sobie jak gdyby nigdy nic sztylet. Z początku nie wiedzieliście, po co ktoś go tu przywiesił, jednak zrozumieliście wszystko, ujrzawszy wyryty na drzwiach napis "Dalej przejdzie tylko silniejszy".
Czas przyjrzeć się zmaganiom liczniejszej ekipy. Giggles zabrała dwa noże, które oddała Gwendali i Fay, zachowując sobie tylko ten wcześniejszy. Nikt się nie wykruszył, chociaż Mirai ledwo dawała radę iść dalej i chyba większość uznała ją już za straconą. Giggles zaproponowała, aby w dalszej wędrówce pomóc sobie Pokemonami, które mogłyby oświetlać wam drogę. Padło na Charmandera (światło daje ogień z jego ogona) oraz Treecko znającego Flash. Oba Pokemony, a także posiadaczka Treecko, czyli Rachel (trzyma Hime na rękach) ruszyli przodem. Przeszliście zaledwie kilkadziesiąt metrów, kiedy znów zostaliście zaatakowani - tym razem przez małą watahę Mightyen. Wrogim stworkom szybko udało się przedrzeć przez Protect, który znika już po pierwszej konfrontacji z atakiem rywala. Następnie bestie zagryzły wspomnianych znajdujących się na czele "korowodu", a więc dwa Poki i siedemnastolatkę. Potem zwiały, ale zanim im się to udało, jedną z hien Ice Beam wykonany przez Squirtle'a zdołał osłabić na tyle mocno, że raczej nie stanie wam już na drodze. Zostawiwszy ciała poległych, z których i tak nie mielibyście żadnego pożytku, chcąc, nie chcąc, kontynuowaliście "spacer". Usłyszeliście, że coś w oddali cicho zawodzi. Wszyscy przygotowali się do walki, spodziewając się, że lada chwila z ciemności (bo przypominam, że straciliście źródła światła) wyskoczy kolejny potwór. Jakże wielkie było wasze zaskoczenie, kiedy zamiast ogromnego monstrum na końcu korytarza ujrzeliście małą dziewczynkę. Dziecko może mieć góra 8 lat. Twarz ma całą zapłakaną, a w rękach trzyma latarkę, którą świeci wam po oczach.
- Nie podchodźcie! Boję się! - krzyknęła zachrypniętym głosem, a następnie głośno pociągnęła nosem. - Moja przyjaciółka... Nie widzieliście jej? Tu dzieje się coś złego - jęknęła po chwili.



W tym etapie nie ma limitu postów, aczkolwiek jeśli nikt nie ma nic konkretnego do dodania, niech nie pisze na siłę więcej niż 1 post. Czas na odpis to 72h.


Odpadli:
- Hood wraz ze swoim Pokemonem (obydwoje zagryzieni przez Mightyeny)
- Charamander należący do Fay (zagryziony przez Mightyeny)

Keisuke - 2016-12-08, 14:58

A miało być tak pięknie...bullshit. Spojrzałem na sztylet, napis, i Sawyera. Zostałem poturbowany, otarłem się o wstrząs mózgu, straciłem pokemona, to chyba logiczne kto silniejszy?
- Więc tak to będzie wyglądało?
Zaśmiałem się.
- Jeśli już masz mnie zabić, to chociaż postaraj się nie zginąć.

Castiel - 2016-12-08, 16:50

Pierwszą odruchową reakcją po zauważeniu sztyletu i przeczytaniu napisu było doskoczenie i szybkie zabranie broni. Nie po to, by od razu dźgnąć Ao, po prostu czułem się pewniej trzymając wszystkie karty w swoich rękach.
- Ten chory psychol bawi się nami. Jesteśmy jak szmaciane kukiełki w domu dla lalek. Robi z nami co chce. - powiedziałem. Spróbowałem otworzyć zamek, bądź podważyć drzwi przy futrynie. Nie miałem zamiaru ani umierać, ani nikogo zabijać, ale jeżeli trzecia opcja nie istniała, chciałem przynajmniej mieć czyste sumienie i zrobić wszystko, co w mojej mocy, by uratować nas obu.
- Nie jestem bohaterem, wiesz o tym... - jeszcze raz zwróciłem się do Ao- czy po otworzeniu drzwi, czy tuż przed wykonaniem zamachu ze sztyletem w ręku.

Fay - 2016-12-08, 17:09

Zaklęłam szpetnie, gdy dzikie pokemony porwały i zagryzły mojego pokemona. Mogłam zacząć rozpaczać, ale w tym momencie rozklejanie się nad sobą i zmarłym pokemonem nie miało najmniejszego sensu. W duchu tylko tylko życzyłam kolejnym zmarłym więcej szczęścia tam, gdzie się znajdą. Trzymałam teraz nóż w ręku. -Nie jest dobrze.- Mruknęłam do Gwen i Giggles. Po chwili popatrzyłam na koniec korytarza. -Dziewczynka? On pogrywa sobie z nami?- Na tym etapie już nawet nie wierzyłam swoim oczom. Na wszelki wypadek byłam gotowa dźgnąć nożem wszystko co miałoby się na mnie lub na Gwen i Giggles rzucić. -Kim jesteś?- Spytałam się nieufnie dziewczynki. Po tym co tutaj widziałam nawet w dzieciaku widziałam zagrożenie, ale nie mogłam sobie pozwolić na załamanie się. To nie czas i miejsce.
Gwen Brown - 2016-12-08, 17:27

O cholera. Oberwało się kolejnej osobie oraz Charmanderowi Fay. Podeszłam i położyłam jej dłoń na ramieniu.
- Nie bój nic, my ci zginąć nie damy- rzuciłam pocieszająco.
W końcu trzymałyśmy się we trzy. Tymczasem ruszyliśmy dalej, kiedy naszą drogę zastąpiło... dziecko.
- Może to głupie, ale coś tu zaraz pierdolnie. Przeczucie. Takie małe gówniarze ZAWSZE przynoszą pecha. Omińmy ją i idźmy stąd, bo tylko się nam oberwie.- szepnęłam do dziewczyn.
Do tej pory takie małe zapłakane dziewczynki, ilekroć tylko się jakaś przyplątała, to zawsze działała jakoś tak, że wszystko się paprało. Parę razy ledwie uszłam z życiem. Nie ma opcji, bym teraz zaufała temu dzieciakowi. Tym bardziej, że tu na kilometr jedzie podstępem. Trzymam się od niej z daleka, wolę najpierw zobaczyć jak potoczą się sprawy i nie pchać się na pierwszą linię ognia.

SayuriSagi - 2016-12-08, 17:36

Było mi trochę szkoda pogryzionej trójki, ale rozpaczanie nie zwróci im życia. Cicho pochwaliłam swoją Squirtle za zranienie przynajmniej jednego z dzikich Pokemonów i ruszyła z resztą grupy, jednocześnie licząc jej członków. Jeśli nie pomyliła się, to zostało chyba osiem osób, z czego część straciła swoich podopiecznych.
Po ujrzeniu małej dziewczynki ostrożnie podeszłam parę kroków do przodu, ale tak, żeby nie znaleźć się bliżej dziecka niż nasi liderzy. Zanim odezwę się do ośmiolatki, szeptem mówię Kyo, aby w razie ataku na nas użyła Ice Beam.
- Nie bój się, nie zrobimy ci krzywdy. Możesz nam powiedzieć, jak wygląda twoja przyjaciółka?

Niebianin - 2016-12-08, 18:08

Mirai Okami
Po stracie ukochanego chłopaka i cudownego Pokemona jakoś moja empatia straciła na mocy. Spojrzałam na dziewczynkę i uśmiechnęłam się do niej ponuro, ale nie korciło mnie, by podejść i być wobec niej specjalnie wylewna - na szczęście zrobili to dla mnie inni. Tak naprawdę to całe zwiedzanie opuszczonego hotelu miało być zabawą, a wyszła z tego tragedia, która tych, którzy zostaną przy życiu, zapewne będzie nawiedzać w snach przez długie lata.
- Myślę, że Gwen ma rację, by się trzymać z daleka - uznałam w końcu na głos, podążając za naszą przywódczynią. Właściwie równie dobrze mogłabym podbiec i pomóc, ale miałam już dość, więc najzwyczajniej w świecie wolałam uznać, że problem stojący przed nami nie istnieje. Byleby stąd wyjść. Lub umrzeć.

Kaiwe - 2016-12-09, 10:48

Zlustrowałem wzrokiem dziewczynke i chciałem powiedzieć żeby ją ominąć, jednak Gwendala była szybsza...To najszybszy strzelec na świecie pomyślałem sobie i powiedziałem do niej
- W filmach tak jest a może on właśnie zrobi na odwrót? Ciężko przewidzieć umysł szaleńca...Jednak może właśnie specjalnie tak zrobił, że my ją ominiemy i będzie gorzej. Ale w sumie...przyjąłem że i tak zginiemy, więc ta...omińmy tego małego szczawia

Gwen Brown - 2016-12-09, 11:16

Rozejrzałam się po ludziach. I weź tu szepcz do psiapsiół na uszko i naraz wszyscy wszystko słyszą! Co za naród ;P
Tak czy siak, tymczasem szepczę do prywatnego uszka mojego Kasztanka, by poza Protectem, był gotowy do ofensywy. Vine Whip i po łapach, Aerial Ace i inne takie takie... Na wypadek, gdyby jakaś siła nieczysta pociągła go za pnącza, robię użytek z noża i odcinam je. Podejrzewam, że Kasztanek nie będzie zachwycony, ale przynajmniej to jakaś szansa dla niego by nie umrzył.
- A wiecie, zawsze można zrobić jakiś lekki lodowy murek jakby coś na nas się napatoczyło. Zawsze najpierw spotka się z lodem..- rzucam nieco głośniej.
Że też nikt o tym wcześniej nie pomyślał... Albo pomyślał, tylko nie mówił.

SayuriSagi - 2016-12-09, 13:44

Na koment odwracam się w stronę Gwen.
- Kyo może użyć Ice Beam, aby zamrozić pnącza twojego Pokemona. Żeby zrobić z nich mur.

Gwen Brown - 2016-12-09, 16:58

Lekko zaskoczyła mnie usłyszana koncepcja.
- Pnącza? Ale po grzyba je mrozić skoro z samego Ice Beam można stawiać takie lodowe konstrukcje, że łeb urywa. Pomijając, że to tylko skończyłoby się przymrożeniem mojego pokemona, takim jakby... wmurowaniem w ścianę. Ostatecznie te pnącza wyrastają z niego. Nie ciska nimi jak jakąś kulą energii czy czym innym, są jego integralną częścią. Równie dobrze można go całego zamienić w sopel- efekt będzie w zasadzie taki sam.
Nie, nie , nie. Takiego obrotu spraw to ja wolę uniknąć. Kasztanek przydaje się mniej lub bardziej, ale lepiej go mieć przy sobie niż nie mieć.
- Jeśli już, to mogę powiedzieć Kasztankowi by miał swoje pnącza w pogotowiu i osłaniał twojego żółwika. To już prędzej.

Did - 2016-12-09, 18:45

GIGGLES

Czemu mój senpai jest takim idiotą, przecież to na kilometr widać, że ta dziewczynka to pułapka! Jednak nadal go kocham! Nie mogłabym zapomnieć o tym seksownym głosie i nadal czekam, aż pokaże na swoje oblicze! Na pewno jest seksowne albo przystojne! Mimo że zabił pokemona mojej przyjaciółki, nadal jest uroczy! Swoją drogą szkoda mi tego smoczka, Fay pewnie jest załamana, lepiej ją pocieszę.
- Nie ufałabym jej. - rzuciłam go grupy. - Zapewne pierwsza osoba, która do niej podejdzie... padnie trupem. Albo tylko ta, która podejdzie... przeżyje. Opcji może być wiele, bo w końcu duch jest nieprzewidywalny. - westchnęłam. - Czy na pewno damy radę ją ominąć? W końcu jesteśmy w korytarzu, a ona toruje nam drogę. Może lepiej jeszcze to przemyśleć? - dodałam, czekając na zdanie reszty.
Jednak mimo wszystko trzyma się blisko Gwen i Fay.

Orange - 2016-12-09, 19:42

Zwróciłem się do reszty grupy, starając się, by nasza nowa znajoma nie usłyszała:
- Twierdzę, że powinniśmy jej zadać jakieś pytanie, na które ciężko będzie odpowiedzieć wysłannikowi ducha, albo wręcz przeciwnie - takie, na które tylko on znałby odpowiedź, co wy na to? - Następnie zwróciłem się do ośmiolatki - Jak masz na imię, co tu robisz, kiedy i jak zniknęła twoja przyjaciółka oraz jakie dziwne lub straszne rzeczy tutaj widziałaś? I wiedz, że ludziom nie mogącym wnieść nic, np. żadnych informacji do naszej wycieczki ku wyjściu nie pomagamy, a co dopiero kłamcom... - Co prawda nie zamierzałem raczej spełniać groźby, ale wiedziałem, że to na pewno może wyzwolić ludzkie emocje, których moglibyśmy nie zobaczyć u ducha.
Obserwowałem jej reakcję, szukając jakiejś wpadki, ludzkiego zachowania, czegokolwiek, co pokazałoby, kogo albo co mamy przed sobą.

Ves - 2016-12-10, 15:09

Podszedłem do dziewczynki. Najwyżej umrę, jeśli okaże się demonem kanibalem. Nie mam nawet pokemona, który by mnie obronił. Ups.
- Hej, mała, poszukajmy twojej przyjaciółki, okej? Nie stanie ci się nic złego, zobaczysz, jeszcze dziś będziesz mogła bawić się ze swoją przyjaciółką. Tylko odpowiedz na pytania tego pana, dobrze? Nie musisz się niczym martwić - posłałem dziewczynce najserdeczniejszy uśmiech, jaki mogłem. Możliwe, że ostatni w moim życiu.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group