To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Pokemon Crystal
Forum PBF o tematyce Pokemon~

MG Kyuubi - Na przygodę nigdy nie jest za późno

DC1 - 2018-05-28, 16:23

Westchnąłem tylko, otrzepując Shinxa z brudu, który miał na futrze i spojrzałem na niego poważnie, upewniając się, czy patrzył mi w oczy. Nawet dobrze, że dostał lanie od Vulpixa. Być może wyciągnie z tego jakieś wnioski.
- Jasne. Będę musiał zająć się dyscypliną Shinxa. Kiedy byłem młodszy, uwielbiał się ze mną bawić, przebywać na świeżym powietrzu, spacerować, ale z biegiem czasu stawał się coraz bardziej zwierzątkiem domowym. Wiesz, z wiekiem przybywało mi obowiązków. Szkoła, dom, sklep. Trochę się rozleniwił, ale wiem, że w głębi serca to wciąż ten sam ambitny pokemon, który wykluł się na moich oczach lata temu. Muszę go tylko zmotywować. W końcu taka jest rola trenera, prawda? - zwróciłem się do Collie, drepcząc z resztą załogi w kierunku mojego domu. - Zostaje mi tylko zgarnąć plecak z domu i możemy ruszać.
Gdy dotarliśmy na miejsce, zaprosiłem Collie do środka, a sam zwięźle przywitałem się z domownikami i szybko udałem się na górę po swoje rzeczy. Nie chciałem tego zbędnie przedłużać, bo miałem świadomość, że czeka mnie jeszcze pożegnanie z rodzinką, a wszystko i tak trwało już wystarczająco długo. Zerknąłem na zegarek, było już dość późno, więc pospiesznie ubrałem się w luźną bluzę i spodnie, nałożyłem wygodne buty sportowe. Rozejrzałem się jeszcze po pokoju, z przyzwyczajenia szukając wzrokiem tego, o czym pewnie zapomniałem i przypomnę sobie, kiedy będziemy daleko stąd. Po dłuższej chwili zastanowienia wybrałem jeszcze jedną parę butów i wrzuciłem ją do plecaka razem z zasilaczem od laptopa, który miałem umieścić tam już wcześniej. Plecak narzuciłem na grzbiet i stanąłem w drzwiach swojego pokoju. Nie przeżywałem tej podróży, ale w tym momencie przeszły mi przez głowę różne myśli. Cieszyłem się jak dzieciak, który znajduje pod choinką pudełko z nową konsolą i bez łapania oddechu odpakowuje ją i czym prędzej podłącza do telewizora. Ekscytowałem się otwarciem nowego rozdziału i jednocześnie zostawieniem całego swojego dotychczasowego życia za sobą. Hmm, bo przecież o tym w tym wszystkim chodzi - o szczęście i czerpanie radości z mijających chwil. A więc po raz ostatni zamknąłem drzwi do swojego pokoju i zszedłem na dół. Miałem nadzieję, że moja mama w międzyczasie nie wcisnęła Collie czajnika elektrycznego do plecaka. Albo co gorsza nie zrobiła tego dla mnie, kiedy nie było mnie w domu!

Kyuubi - 2018-05-29, 00:54

/Przy okazji nie wiem, czy wiesz, ale przysługuje Ci darmowy poziom i jeden dodatkowy atak na miesiąc dla wybranego pokemona. Kończy się maj, a Ty jeszcze nie wykorzystałeś przysługującego Ci bonusu. Nie wiem, czy nie wiedziałeś, zapomniałeś, czy nie chcesz z niego skorzystać, ale łap taki pro tip na wszelki wypadek :D/

- Och, z Vulpi był taki sam problem, przynajmniej na początku. Zmieniło się to trochę, kiedy zaczęłyśmy trenować silną wolę u lisiczki. To pewnie dzięki temu nie ruszyła jagód i nie pozwoliła ich zjeść Shinxowi. Wie, że nie dostanie następnych, kiedy tylko zawoła. Kosztowało mnie to odrobinę samozaparcia, no bo spójrz na te oczy... Weź nie daj jakiegoś smakołyku... Ale jakoś to przetrwałyśmy. Prawda, Vulpi? - dziewczyna poczochrała stworka za uszami, na co ten odszczeknął po lisiemu z uznaniem.
Plecak na szczęście zachował swoją pierwotną zawartość i nie znalazłeś w nim żadnych dodatkowych niespodzianek. Collie także udało się odmówić przyjęcia czajnika, choć został jej wciśnięty dodatkowy termos z herbatą. Dziewczyna właśnie dziękowała za niego Twojej mamie.
- Chodź no tutaj, jak Ty wyglądasz. - matka poprawiła Ci bluzę i obciągnęła w dół koszulkę, która zawinęła się na plecach. - Zwracaj na to uwagę, nie możesz tak łazić jak dziad. No i macie być ostrożni, oboje. I macie dzwonić! Albo chociaż pocztówkę wysłać!
- Możecie mi kupić po magnesie na lodówkę w każdym większym mieście - Zoe nie zamierzała prawić Ci kazań. Bo i po co? Byłeś starszym bratem, starsi bracia nie potrzebują dobrych rad, bo umieją się sobą zająć.

DC1 - 2018-05-29, 20:18

/Nie wiedziałem. Jest jakiś temat, post informacyjny czy coś, gdzie mogę się z tym zapoznać? Szczerze mówiąc, pierwszy raz o tym słyszę. :p/

- Będziemy podróżować po miejscach, w których wygląd jest najmniej istotną rzeczą. Ale dzięki, będę na siebie uważać. - uśmiechnąłem się do niej. - Obiecuję, że przywiozę najfajniejsze magnesy, jakie tylko znajdę, a odzywać się do Was będę, tak często, jak często będzie to możliwe.
Przykucnąłem na wysokość Zoe i zwróciłem się do niej: - Ucz się dobrze, pamiętaj o odrabianiu lekcji i pomagaj mamie w domu. I bądź grzeczna. A ja obiecuję, że przywiozę Ci najbardziej wyjątkowy prezent na świecie, umowa? - przytuliłem ją na pożegnanie. A więc nadszedł ten moment. Wsunąłem do kieszeni rzeczy, które warto mieć zawsze pod ręką, założyłem na grzbiet plecak, otworzyłem drzwi wyjściowe i wyszedłem, przepuszczając z przodu Collie i pokemony.
- Do zobaczenia! - krzyknąłem już z oddali, machając. Ostatni raz zmierzyłem wzrokiem dom i stojące przed nim, znikające w oddali postacie. To już. Zaczyna się. Od teraz jesteśmy zdani tylko na siebie.

Kyuubi - 2018-06-01, 02:05

http://pokemoncrystal.pl/topics19/81.htm oraz http://pokemoncrystal.pl/topics19/87.htm
W ogóle bardzo polecam poczytanie sobie Forumopedii, jest tam sporo fajnych rzeczy ;)/


Mogło się wydawać, że ani Twoja mama, ani Zoe nie chciały przeciągać pożegnania bardziej, niż było to potrzebne. Siostra pokiwała głową, słuchając uważnie, co masz jej do powiedzenia. Pewnie, że będzie słuchać. W końcu nie chciała dokładać mamie zmartwień tak samo, jak Ty.
Kiedy drzwi się za Wami zamknęły, poczułeś... wolność.
- To co, kierunek Viridian Forest? - Collie stała zwrócona twarzą w stronę lasu. - Podobno roi się tam od robactwa. Nie jestem zachwycona taką perspektywą, ale na szczęście Vulpix to doskonały pokemon do odstraszania wszelkich owadów. Prawda, Vulpi?
Vulpix pokiwał łebkiem i spojrzał wyzywająco na Shinxa, jakby chciał zapytać "a Ty do czego się nadajesz?". Shinx z kolei w najlepsze czyścił sobie futerko na dupce i zupełnie nie przejmował się pokemonową koleżanką i jej poczuciem wyższości. Bardzo prawdopodobne, że nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, że nie wróci do domu na kolację. A rzeczywistość czyha na niego tuż za rogiem...

DC1 - 2018-06-02, 22:08

/Faktycznie. Czytałem to przy zakładaniu konta (rok temu, a pierwszą grę mam dopiero u Ciebie) i najwyraźniej zapomniałem. :p Teraz już mogę wybrać tylko bonus na czerwiec, tak?/

- Jasne, już się nie mogę doczekać aż zgubimy się po raz pierwszy. - zaśmiałem się - Ciekawe jak dużo czasu minie zanim miniemy pierwszego trenera. Teoretycznie początek września dopiero za dwa dni, więc nie powinniśmy spotkać zbyt dużo dzieciaków. W ogóle w tej porze roku szlaki nie są raczej za bardzo oblegane, prawda? W sumie lubię samotnie podróżować. To znaczy... nigdy tego nie robiłem, ale wydaje mi się, że mogę to polubić. - wzruszyłem ramionami, sięgając do kieszeni po pokedex. Choć dostałem go już dawno temu, nigdy go nie używałem. W Viridian City miałem raczej większą styczność z hodowcami czy po prostu zwykłymi ludźmi, którzy mieszkają z pokemonami, aniżeli z trenerami z prawdziwego zdarzenia. Moja pierwsza walka będzie pewnie wyglądać komicznie z perspektywy trzeciej osoby. Pierwszej w sumie też. Spojrzałem z litością na Shinxa.

Kyuubi - 2018-06-03, 01:41

/Teraz już tak, niestety nieodebrane bonusy przepadają. Ale zanim się obejrzysz, nazbiera się ich tyle, że nie będziesz wiedział, komu je przyznać ;)/

- Podobno las jest pełny dzieciaków o każdej porze roku poza zimą - Collie zamyśliła się. - Głównie dlatego, że jest pełen robaków, a te podobno jest łatwo wytrenować. W sumie to miałoby sens, zimą robactwo pewnie nie wypełza na wierzch tak często, jak latem. Byle tylko nie trafić na dzieciaka, który ma sześć Metapodów, bo zdążymy się zestarzeć, zanim taka walka dobiegnie końca... I wiesz co, dzięki.
Dziewczyna udała nieco obrażoną, kiedy wspomniałeś o samotnej wędrówce. Jakiej samotnej, przecież podróżowaliście w czwórkę!
- Nya! - Shinx w zupełności się z Tobą zgodził, choć nadal zapewne nie był świadomy tego, co go czeka. Przebierał łapkami tak samo dzielnie jak Vulpix, zmierzając w stronę lasu.
- ŁAPCIE GO! ŁAPCIE ZŁODZIEJA! - zanim zdążyliście się obejrzeć, jakiś niewielki cień przemknął między Wami i popędził w zarośla. Żadne z Was nawet nie zorientowało się, że coś biegnie w Waszą stronę. Zasapany sprzedawca ze straganu z owocami dobiegł do Was zmachany.
- Widzieliście go? Skubany, od kilku dni kradnie mi borówki! - mężczyzna, choć wcale nie stary, charczał ciężko jak studwudziestoletnia babcia po wejściu po schodach na czwarte piętro. Musiał gonić go przez spory kawałek. - I to ciągle ten sam!
- Co takiego? - Collie zdawała się być zainteresowana stworzonkiem, które uprzykrza sprzedawcy życie.
- Taka mała, strasznie szybka Rattata. Wiem, że to ta sama, bo ma na głowie żółtą plamkę. Tak, jakby natura z niej zakpiła i uczyniła shiny tylko w małym procenciku.

DC1 - 2018-06-03, 20:37

- To znaczy, miałem na myśli, że z dala od domu, rodziny i znajomych. Wiesz, tylko my w samot... - starałem się szybko wyjaśnić sytuację, kiedy coś śmignęło mi obok nogi i przerwało dialog. Odsunąłem się lekko w bok, a następnie spojrzałem na biegnącego mężczyznę. Musiał być mocno zdenerwowany, skoro podjął pogoń za gryzoniem. Jeszcze nigdy nie słyszałem, żeby komuś udało się dogonić tak małego i skocznego pokemona.
- Hmm, interesujące. - wymamrotałem.
Spojrzałem na Shinxa sugestywnie.
- Co ty na to, Shi'? To nie brzmi, jak wielkie wyzwanie dla młodego, zdolnego Shinxa, co? - starałem się trochę zmanipulować stworka do działania. To chyba idealna okazja, żeby sprawdzić jego (a może i nasze) umiejętności. Rattata to bardzo pospolite stworzenie, a więc nawet jeśli jest szybka, nie powinna być przesadnie silna. Zresztą żywi się ukradzionymi owocami, nie potrafi wobec tego polować. - Sprawdźmy, co potrafi! - wygłosiłem podekscytowany i razem ze swoim poketowarzyszem pobiegłem za złodziejem, oglądając się czy Collie ruszyła za mną.

Kyuubi - 2018-06-03, 22:31

Shinx zdawał się przyjąć wyzwanie z entuzjazmem. Ruszył równo z Tobą, od czasu do czasu niuchając przy ziemi w celu wytropienia złodzieja uprzykrzającego życie handlarzom owoców. Collie biegła za Wami, z kolei Vulpix usadziła się na jej ramieniu.
Shinx wyprowadził Was z miasta na skraj lasu i zatrzymał się. Ponownie zbliżył nos do ścieżki i zaciągnął się zapachem uciekiniera. Warknął i zanurkował w krzaki, znikając Ci z oczu. Usłyszałeś tylko, jak najprawdopodobniej zaskoczona Rattata zapiszczała ze strachu. Kiedy zajrzałeś za krzak, Twoim oczom ukazała się następująca scena: Shinx stał tyłem do Ciebie, w tak bojowym nastroju, że aż mu się futro naelektryzowało i strzelało iskierkami. Naprzeciwko niego stała Rattata, najprawdopodobniej ta, o której wspomniał sprzedawca. Z pozoru zwykła, fioletowa mysz miała na połowie głowy złotawą plamę, która zachodziła aż na prawe ucho. Słyszałeś o tym, że niektóre pokemony są ubarwione inaczej niż typowy osobnik ich gatunku, ale żeby stało się tak tylko częściowo? Po bliższych oględzinach wydawało Ci się także, że stworek, który będzie pierwszym przeciwnikiem Shinxa jest nieco... Wychudzony? Sytuacja była nieco dziwna - nie dość, że podkrada ludziom jedzenie, to jeszcze powinien mieć go pod dostatkiem w lesie. Zupełnie tak, jakby nie radził sobie w swoim naturalnym środowisku.

- Śmieszna ta Ratata - wysapała Collie, kiedy Was dogoniła. - Ciekawe, co potrafi.
Gryzoń z kolei nie miał zamiaru rozwodzić się nad umiejętnościami Shinxa. Zjeżył futerko i strzelił w Twojego podopiecznego Ice Beam.

DC1 - 2018-06-04, 00:19

Szybko przedostałem się za krzak i w moment zebrałem myśli. A więc sprzedawca nie kłamał. Gryzoń faktycznie wyglądał, tak jak go opisywał. Było w nim coś interesującego, impresywnego. Swoją drogą to dość ironiczne, że pokemon tak wyjątkowy sprawia wrażenie tak słabego. Zapewne mieszka w lesie, ale zbliżył się do skupisk ludzi, by szukać pożywienia, którego nie dość w lesie. Kradnie owoce w mieście, bo nie potrafi ich zdobywać w swoim naturalnym środowisku. Co więc powinienem zrobić? "Danie nauczki" tylko pogorszy jego sytuację. Pozbawiony pożywienia pokemon, niezdolny do jego zdobywania samodzielnie, zapewne umrze. W głowie pojawiła mi się pewna myśl, lecz nie byłem do końca pewny czy powinienem ją wcielić w życie. Nie żebym był pazerny, po prostu chciałem pomóc Rattacie.
- Shinx, unik! - szybko wykrzyknąłem. - Rattata jest osłabiona. Staraj się unikać jej ataków, a zaraz po tym, gdy je wyprowadzi, atakuj Tackle! - wydałem polecenie mojemu podopiecznemu. Mysz jest na tyle słaba, że każdy atak kosztuje ją sporo energii. Zaraz po jego wyprowadzeniu powinna zbierać siłę na kolejny. Będzie znajdować się w jednym miejscu, skoncentrowana na regeneracji. To moment w którym Shinx powinien bez problemu wyprowadzić CELNY atak, nawet jeśli nie ma w tym doświadczenia.
- A w międzyczasie osłabiaj ją Leer. Pamiętaj, żeby ataki nie były zbyt silne. Chcemy tylko ją zmęczyć i uziemić. Dasz radę! - poleciłem kolejny raz. Byłem równie naładowany energią, co mój pokemon. Strategia, jaką mu nakreśliłem wydawała się idealna; bardzo rzeczowa i skuteczna. Ufałem Shinxowi i z ekscytacją czekałem na efekty.

Kyuubi - 2018-06-04, 16:34

Ice Beam nie trafił, jako, że Shinx dostosował się do Twoich wskazówek i uniknął lodowego promienia odskakując przed nim w bok. Rozpędził się i wymierzył Tackle w Rattatę, która jednak... Zniknęła. Mysz, wykorzystując Quick Attack okrążyła Shinxa i dziabnęła go w dupsko używając Bite. Shinx spanikował - był to efekt uboczny ataku myszy i nie uniknął Tail Whip. Oprzytomniał jednak dość szybko i odpowiedział Tackle, którego mysz tym razem nie zdołała uniknąć. Zachwiała się na nogach, jednak utrzymała równowagę. W czasie, kiedy ta stawała na nogi Shinx wykonał Leer, jednocześnie unikając kolejnego Ice Beam. Następny Tackle zwalił Rattatę z nóg. Wróciła do pozycji obronnej, jednak było widać, że jest jej coraz ciężej walczyć i zbierać energię na wyprowadzanie kolejnych ataków.
- Ona musiała mieć kiedyś trenera - Collie pokazała Ci informacje o gatunku gryzoni z pokedexu. - Rattaty nie uczą się Ice Beam same z siebie. Potrzebna jest do tego ingerencja człowieka.

Shinx: 80% HP, -10% obrony
Rattata: 50% HP, -10% obrony, ogólne osłabienie

DC1 - 2018-06-04, 17:57

- To dziwne. Dlaczego porzucił ją w lesie? - z zaciekawieniem zwróciłem uwagę na wtrącenie Collie. - Musi być z nią coś nie tak, ale tak czy inaczej to okrutne.
Spojrzałem szybciutko na pokedex towarzyszki i zbadałem wzrokiem Rattatę. Nie sprawiała wrażenia słabego pokemona, oczywiście pomijając swój stan, który wynikał zapewne z niedożywienia. Wydawała się na tyle energiczna i skłonna do walki, na ile pozwalał jej organizm. Może jest chora?
- Dobrze Shinx! Więcej skupienia! Pamiętaj, że jest bardzo szybka, nie daj jej się kręcić gdzieś dookoła Ciebie. Zawsze miej ją przed oczami, a jeśli będzie próbowała zwiać w bok, zagrodź jej drogę i atakuj! Wyprowadź tylko jeden skuteczny atak w nogi i odejdź na bok! - poinstruowałem Shinxa. Wiedziałem, że mysz jest słaba, więc nie podejrzewałem jej o kolejne szybkie ataki, jednak dobry trener zawsze myśli dwa kroki do przodu. Prawdopodobnie wystarczy jeden cios w łapy, by Rattata straciła grunt pod sobą i już się nie podniosła. Jeśli będzie próbowała ucieczki lub szybkiego ataku, to nawet lepiej. Z rozpędem uderzy o ziemię i tym bardziej nie będzie w stanie walczyć. Wszystkie atuty są po naszej stronie.
- Jak myślisz, co powinniśmy z nią zrobić? Jeśli ją wypuścimy, będzie dalej niepokoić sprzedawców, bo przecież nie ma innego źródła pożywienia. Równie bezcelowe jest spranie jej do nieprzytomności i zostawienie tutaj. Rattata nie robi tego z wyboru, ale z konieczności. - choć nie chciałem jeszcze dzielić skóry na niedźwiedziu, w międzyczasie zwróciłem się po cichu z pytaniem do Collie.

Kyuubi - 2018-06-04, 21:01

- Ludzie nie zawsze są w porządku wobec pokemonów - Collie westchnęła i pogłaskała Vulpixa. - Są trenerzy, którzy pozbywają się pokemonów, kiedy złapią silniejszego, albo kiedy te przegrają walkę. Albo coś przeskrobią. Niektórzy nie tolerują żadnych wybryków.
Rattata spróbowała wykonać kolejny Quick Attack, który Shinx postanowił skontrować Tackle. Pokemony zderzyły się w biegu i odturlały od siebie. Shinx szybko podniósł się i odwrócił znów przodem w stronę przeciwnika. Rattata niestety nie dość, że była odwrócona do niego tyłem, to na dodatek nie dawała rady stanąć na czterech łapach. Na przednią łapkę nie stawała wcale.
- Myślę, że nie ma zbytnio innego wyboru, jak ją złapać. Chociażby po to, żeby pomóc jej dojść do siebie, nawet, gdybyś miał ją później wypuścić. Z drugiej strony obawiam się, że była dość długo z trenerem, i dlatego nie radzi sobie na wolności...

Shinx: 70% HP, -10% obrony
Rattata: 35% HP, -10% obrony, ogólne osłabienie

DC1 - 2018-06-05, 01:15

- Zawsze można zostawić go w Centrum Pokemon lub po prostu komuś oddać, wymienić się. Jest tyle możliwości. Trzeba być bez wyobraźni albo serca, żeby pozbywać się swojego pokemona w ten sposób. Nie mówię już nawet o zaufaniu i przywiązaniu do swojego trenera. Żaden pokemon nie powinien doświadczać tego, co ta Rattata. - odpowiedziałem, obserwując końcowy przebieg starcia.
- Okej, dość. Nie da rady stać. - przywołałem Shinxa do siebie, a następnie sięgnąłem dłonią do zewnętrznej kieszeni plecaka, wyjmując z niej pustego pokeballa. Rzuciłem kulę na ziemię, tak by ta potoczyła się i dotknęła Rattatę.
- Dobra robota Shinx, poszło Ci świetnie. Jestem z Ciebie dumny. - poczochrałem go po grzywie i poczęstowałem jedną z jagód otrzymanych od Collie.
- Najlepszym wyjściem będzie chyba zabranie jej do Centrum Pokemon. Potem ustalimy co dalej, zgoda? A ten sprzedawca... z której strony przybiegł? Jeśli stamtąd, gdzie podążamy, można by było dać mu znać, co się stało. Jeśli z przeciwnego kierunku to.. hmm, średnio widzi mi się wracać. Po prostu zauważy, że gryzoń przestał go niepokoić, czy coś, co nie? - zwróciłem się do dziewczyny, obserwując co dzieje się z pokeballem.

Kyuubi - 2018-06-05, 03:02

- To też prawda. Pewne jest to, że nie może tutaj zostać. No i dobrze, że ten sklepikarz jednak go nie dorwał. Mogłoby się to nie skończyć dobrze dla tak osłabionego stworka. Sądząc po tym, jakich szkód narobił, facet nie miał raczej zbyt dobrych zamiarów. I cóż... Nie wyszliśmy wprawdzie zbyt daleko z miasta, ale wydaje mi się, że nie ma sensu do niego wracać. Lepiej też może, żeby handlarz nie widział tej Rattaty z bliska.
Shinx otarł się o Twoje nogi i zamruczał przyjaźnie, kiedy wręczyłeś mu jagodę. Był zadowolony z przebiegu walki mimo tego, że został dość dotkliwie ugryziony. Kula potoczyła się w stronę Rattaty i dotknęła jej głowy. Zachwiała się raz, drugi i trzeci, po czym zastygła w bezruchu, a dioda umieszczona na niej zgasła. Tym sposobem stałeś się nowym właścicielem małego, wyjątkowego szczurka.
- Centrum powinno być po drodze do Pewter. Kiedyś było tylko za lasem, ale podobno wybudowali nowe na najczęściej używanym szlaku. Myślę, że możemy tam dojść, a nawet i przenocować, jeśli uznamy, że nie wyjdziemy z lasu przed zmrokiem. Albo rozbijemy namiot...

+1 poziom dla Shinxa

DC1 - 2018-06-05, 03:27

A więc jest. Mój pierwszy złapany pokemon stał się faktem. Nie zamierzałem tego za bardzo celebrować, bo nie miałem pojęcia co dalej stanie się z Rattatą. Może się okazać, że to tylko stan przejściowy. Tak czy inaczej potrzeba mu teraz odpoczynku.
- Hmm, słusznie. Dobrze się stało, że Rattata zdołała uciec. Teraz my musimy o nią zadbać, tak długo, jak długo będzie trzeba, ale na rozmowę o tym będzie pora później. - uniosłem wnet głowę i spojrzałem na niebo. Było jeszcze w miarę jasne, a przynajmniej na tyle, że rozbijanie namiotu o tej porze trochę mijałoby się z celem.
- Po prostu spróbujmy dojść tak daleko, jak się uda. Jeśli zaskoczy nas mrok, a do celu nadal będzie zbyt daleko, rozbijemy namiot i przenocujemy. - zasugerowałem, umieszczając pokeballa w kieszeni spodni. - Na miejscu oddamy go do leczenia i podejmiemy decyzję, co dalej.
Zwróciłem jeszcze uwagę na Shinxa. Trochę oberwał, ale wygląda na zadowolonego. Ciekawe z jakiego powodu bardziej: wygranej walki i otrzymania posiłku? Niezależnie od tego, nie zamierzałem przeszkadzać mu w cieszeniu się dobrym humorem. Dreptał obok mnie, więc uznałem, że jest w stanie iść dalej samodzielnie.
- Gdybyśmy się zgubili, znasz drogę, tak? - odparłem do Collie, ruszając spokojnym krokiem do przodu.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group