To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Pokemon Crystal
Forum PBF o tematyce Pokemon~

Archiwum - Gra Rieul

Bitron - 2018-07-22, 09:15
Temat postu: Gra Rieul
Nie czekając ani chwili na dalszy ciąg wydarzeń wyskoczyłaś przez okno, by uciec jak najdalej od domu i od rodziców, którzy według Twojego brata mieli okazać się prześladowcami. Miła rodzinka, nie ma co. Jednak chyba nie było co ryzykować pozostania tam, bo co jeśli słowa, które skierował do Ciebie były prawdą i faktycznie chcą wyrządzić Ci krzywdę, której nie udało się zrobić jemu? Gdyby odnaleźli list, który Ci pozostawił mogło by nie być już więcej czasu na ewentualną ucieczkę, a tak masz przynajmniej pół nocy, a może nawet troszkę więcej jeśli Twoja niespodziewana nieobecność nie zostanie od razu zauważona. Albo nawet sporo mniej niż początkowo sądziłaś. Nie odbiegłaś jeszcze zbyt daleko od domu, by usłyszeć głośne wołanie, które potem przerodziło się w krzyk.
- Cynthia! Cynthia, gdzie jesteś? Felicia ona chyba uciekła!
No i tyle było z tego zapasu czasu. Może chociaż trzeba było przymknąć okno, a nie zostawiać je otwarte na oścież dając do zrozumienia, że się uciekło. Albo po prostu próbować wymknąć się drzwiami, gdy będą spać? Teraz już zostało chyba tylko uciekać skoro już się na to zdecydowałaś. Teraz pozostało tylko zdecydować dokąd się udać. Las o tej porze dnia mógł nie być dobrym pomysłem na uciekanie. W końcu mogło tam się czaić sporo niebezpiecznych stworzeń. Z drugiej strony chyba najłatwiej tam było się ukryć. Zostawały też Ci dwie inne drogi do wyboru. Droga główna prowadząca do kolejnego miasta jak i podróż drogą wodną. Prawdę mówiąc to żaden z tych trzech wyborów nie był idealny, ale na coś trzeba się zdecydować jeśli nie masz zamiaru wracać do domu.

Rieul - 2018-07-23, 17:24

Mój ukochany brat żyje... - to była pierwsza myśl, która przeszła mi przez głowę. Tak bardzo się z tego powodu cieszyłam, bo naprawdę bardzo mi go brakowało i cały czas wierzyłam, ze on tak po prostu nie mógł mnie zostawić i zniknąć, zapominając o mnie. Niemniej cała ta sytuacja i wiadomość od niego wydały mi się naprawdę dziwne. Postanowiłam jednak zaufać Andrew, przecież nie mógł mnie okłamać, prawda?
Czym prędzej spakowałam się i wyskoczyłam przez okno. Nie byłam mistrzynią ucieczek z domu, bo nigdy wcześniej mi się to nie zdarzało i tak naprawdę nie wiedziałam nawet jak się za to zabrać. Polegałam na instynkcie. Niepokoiły mnie krzyki z domu, które usłyszałam. Miałam nadzieję, że nie dowiedzą się o tym aż do ranka, tak jednak się nie stało.
Wybrałam las. Wędrówka główną ulicą mogła mnie pogrążyć szybciej niż mi się wydawało, bo Nuvema Town nie było wielkim miastem, większość mieszkańców mnie znała, więc i sama policja (bo pewnie rodzice już ją zawiadomili) mogła błyskawicznie mnie dorwać. Nie chciałam również przedzierać się przez rzekę - przemoknę cała, a nie mam zbyt wielu ubrań na zmianę, do tego pomimo lata wieczory i noce bywają chłodne, więc mogę się przeziębić. Las wydawał mi się w tamtym momencie najrozsądniejszym miejscem. Ruszyłam w jego kierunku, zdając sobie sprawę, że mogę kogoś lub coś tam spotkać, ale wierzę w moją drogą Anastasię i wierzę w swoją wiedzę na temat Pokemonów, jeśli jakiś dziki by nas zaatakował. Do tego policji może być ciężej znaleźć mnie w pełnym drzew miejscu, mimo że ucieczka w las wydaje się naprawdę oczywista.

Bitron - 2018-07-26, 20:45

Zostawiłaś za sobą całe miasto i ruszyłaś w prawdopodobnie najniebezpieczniejszym kierunku. Minęłaś jedno drzewo, potem drugie, trzecie i tak dalej, aż znalazłaś się już całkiem głęboko i było coraz to ciemniej. Tak ciemno, że nie zauważyłaś korzenia jednego z drzew, które wystawało z ziemi i potykając się o nie runęłaś jak długa. Upadając otworzył się twój plecak i wypadł z niego shiny stone błyskając jedynie odbitym światłem księżyca, które przedarło się przez konary drzew. Niestety nim zdążyłaś jakkolwiek zareagować na to co się wydarzyło i podnieść kamień ewolucyjny ktoś był szybszy. Usłyszałaś jedynie przeciągłe 'krooow' i pokemona, który spadając niczym pocisk z drzewa pochwycił w dziub kamień i uciekł na najwyższe spośród tutejszych drzew dając się oświetlić światłu księżyca. Owy złodziejaszek wyglądał następująco
Odłożył kamień w czymś co prawdopodobnie było jego gniazdem lub dziuplą, gdyż nie dało się dokładnie dostrzec co to było za jego plecami, po czym zaczął się bacznie przyglądać, czy z twojej torby nie wypadnie jeszcze jakaś błyskotka, którą mógłby sobie przywłaszczyć.

Rieul - 2018-07-27, 09:45

Moja wyprawa nie zapowiadała się najlepiej. Najpierw upadek, teraz jeszcze dziki Murkrow ukradł mi mój Shiny Stone i patrzył na mnie z góry ze swojego gniazda. Nie chciałam od razu z nim walczyć, bo to mogłoby zwrócić czyjąś uwagę, a to było m w tym momencie niebezpieczne.
- Hej, kolego! - wołam w jego stronę, staram się jednak nie podnosić za bardzo głosu i nie wrzeszczeć. - Mógłbyś oddać mi mój Shiny Stone? Trochę się śpieszę, bo widzisz - muszę odnaleźć brata. Nie chcę się z Tobą bić, bo zależy mi na dyskrecji, nie mógłbyś jednak mi go zwrócić? - mówię łagodnie, przekręcając głowę nieco w prawo i uśmiechając się w jego stronę.

Jak coś to mam do wprowadzenia Growlithe'a, Froakiego i Shiny Fletchlinga.

Bitron - 2018-07-27, 22:27

Ok, będę pamiętał o tym.

- Krow? - mruknął pokemon przekręcając swój łepek na bok. Na wspomnienie o oddaniu kamienia, który przed chwilą znalazł (a przynajmniej on tak uważał) tylko przygarnął go łapą bliżej siebie. Jak widać wcale nie miał zamiaru ci go oddać bez względu na to czy go zaatakujesz czy po prostu mu ten kamień zostawisz. W pewnym momencie uniósł swoje skrzydło i pokazał na ciebie, a potem na dalszą drogę, a potem na kamień i na gniazdo w którym się znajdował. W wolnym tłumaczeniu można to zrozumieć jako:
Cytat:
Możesz iść dalej, a kamień jest zapłatą za przejście. Zostaje on tutaj w moim gnieździe.

Nie ma co, czuł się bardzo pewnie, w końcu znajdował się w swoim własnym domu w lesie i to w dodatku o takiej porze dnia, że nie musiał się nikogo obawiać, a sam czuł się wyśmienicie.

Rieul - 2018-07-28, 09:55

Nie wyglądało to wszystko za ciekawie. Nie chciałam tracić Shiny Stone'a z powodu jakiegoś ptaszka, który lubi błyskotki. Nie chciałam też walczyć, bo możliwe, że już zaczęli mnie szukać i to ściągnęłoby na mnie tylko niepotrzebną uwagę. Stawiam wszystko va bank, jeśli nie poskutkuje to po prostu zostawiam ten kamyk ptaszkowi i ruszam dalej.
- Słuchaj, a może chcesz do mnie dołączyć? - pytam. - Wiem, że uwiłeś sobie tutaj niezłe gniazdko, ale ze mną może Ci być lepiej. Lubisz błyskotki? Będziesz mógł zatrzymać kamyk i do tego kupię Ci jakąś błyszczącą pokrywkę na Balla. Zatroszczę się o jakąś fajną, iskrzącą bransoletę na Twoje nóżki, co Ty na to? - mówię dalej i czekam na jego odpowiedź.
Że też na początku wędrówki muszę spotkać jakieś upierdliwe ptaszysko i od razu coś tracić z mojego ekwipunku.

Bitron - 2018-07-29, 16:13

Upierdliwe czy nie przysłuchało się temu co miałaś mu do zaoferowania, ale nie miał najmniejszego zamiaru przystawać na taki układ. Zwłaszcza obietnica kamyka po dołączeniu do ciebie nie była dla niego w ogóle kusząca. Po co miałby to robić skoro już teraz go ma, a obietnice innych błyskotek na razie nie były dla niego ważne. Liczył się tylko kamień, który posiadał. Chwycił go w swoje szpony i przygarnął pod siebie, po czym, położył się i schował łepek pod swoje skrzydła. Najwidoczniej miał zamiar się zdrzemnąć tuląc nową zabawkę. W tym momencie coś szarpnęło się w twojej torbie i z balla wydostała się Ralts, która spojrzała na ciebie zaspanymi oczami.
- Raaaaaaaaalts? - zapytała ziewając przeciągle i przecierając swoje oczy. Najwyraźniej nie wiedziała co się dzieje, dlaczego w środku nocy jesteście w samym sercu lasu z dala od domu, ani nic innego nie było dla niej jasne.

Rieul - 2018-07-29, 16:46

Cholera by to wszystko wzięła. Chociaż, czego ja się spodziewałam? Że jakieś upierdliwe ptaszysko lubiące błyskotki ot tak do mnie dołączy? Naprawdę jestem czasami naiwna.
Z Balla wyskoczyła moja Ralts. Bardzo nie chciałam posuwać się do tego kroku, ale ten Murkrow mnie do tego zmusił.
- Hej kochana. - uśmiechnęłam się do mojej podopiecznej. Byłyśmy naprawdę zżyte. - Z tego wszystkiego zapomniałam Ci powiedzieć! Andrew żyje, a ja szybo się spakowałam i wyruszyłam z podróż, oczywiście z Tobą. - dodając. Chciałam chociaż trochę wyjaśnić jej całą tą sytuację. - Potrzebuję teraz Twojej pomocy. To ptaszysko ukradło mi Shiny Stone'a i za nic nie chce oddać, damy mu nauczę? - pytam, bojowo nastawionym tonem. - I ile razy mam Ci powtarzać, żebyś tak o nie wyskakiwała sobie z Balla? - pytam, zakładając ręce na piersi w geście "tak nie wolno". Wiedziałam, że Murkrow jest podatny na ataki typu elektrycznego i na całe szczęście miałyśmy go w zanadrzu. Nie chciałam jednak od razu nim atakować, ptak znajdował się wysoko, do tego było ciemno. - Zacznij od Confusion, aby trochę go zdezorientować, a później obniż jego obronę za pomocą Growl. Następnie zaatakuj Shadow Ball, aby zmusić go do jakiegoś ruchu albo uniku i wykorzystując ten moment zaatakuj Thunderbolt. - zdawałam sobie sprawę, że mroczna kula nie będzie najefektywniejsza w walce z Murkrowem, ale nie z tego powodu Ana miała jej użyć. - Pamiętaj o unikach, Wbrew pozorom to Ty jesteś na lepszej pozycji, staraj się skrywać za drzewami w razie ataku, możesz również wykorzystać gałęzie do uników, aby w razie ataku znajdować się nad Pokemonem. Jeśli będzie taka możliwość to właśnie wtedy zaatakuj wcześniej wspomnianym Thunderbolt. - mam nadzieję, że wiedza wyniesiona ze szkoły i przekazana mi w dzieciństwie przez brata na coś mi się przyda.

Bitron - 2018-08-01, 20:58

Confusion... No cóż, gdyby mógł Murkrow podrapałby się po łepku, ale niestety nie mógł tego zrobić. Jedyne co to zwiększył swoją czujność widząc, że coś się święci lecz, gdy wydałaś kolejne polecenie swojemu pokemonowi nie tylko on zgłupiał, ale i Ralts spojrzała na ciebie pytająco, ale wykonała potem polecenie zmniejszając statystykę przeciwnika, którą była nie obrona, lecz atak. No cóż, jeśli to była ta wiedza wyniesiona ze szkoły... Może lepiej było powynosić ławki, zawsze można by rozmontować i sprzedać metalowe części na złomie. Dopiero potem walka rozgorzała nieco lepiej. Murkrow świetnie czuł się w lesie lawirując między drzewami i nie raz niknąć w gęstwinie liści drzew, by po chwili runąć z zaskakującym atakiem z powietrza. Ralts jednak nie dawała sobie w kaszę dmuchać i stawiała dzielny opór.

Murkrow: 60%
Ralts: 63%

Rieul - 2018-08-04, 19:03

To wszystko nie wyglądało za optymistycznie, a w dodatku wszystko mi się pomieszało. Sięgam po PokeDex, żeby zeskanować Anę i dowiedzieć się czegoś o jej atakach. Takie sytuacje jak ta nie mogą pojawiać się w przyszłości. Spokojnie, dam sobie z nim radę - pomyślałam.
- Zacznij od Grass Knot, aby spróbować go unieruchomić, następnie zaatakuj Will-O-Wisp, aby dokończyć wszystko Thunderbolt. Pamiętaj, aby uważać na jego ataki, zachowaj czujność, a wszystko będzie dobrze, obiecuję! - mówię, zaciskając pięści. Naprawdę mam nadzieję, że poradzę sobie z tym ptaszyskiem i nie ściągnę niczyjej uwagi.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group