Pokemon Crystal Strona Główna Pokemon Crystal
Forum PBF o tematyce Pokemon~

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
"Stracisz życie. W porządku powiesz
Autor Wiadomość
Kaiwe 
Creator of the Universe


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 3073
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-03-14, 21:32   "Stracisz życie. W porządku powiesz

//Będzie łuk, będą B A R D Z O różnorodne stwory więc...Będzie ciekawie mam nadzieję ; )



Witaj w Kalos! Tam gdzie spełniają się marzenia.

Taki napis zawsze widniał przy każdym lotnisku, jego wyjściu i wejściu. Lumiose City wydawało się być jednym z największych miast w całej Japoni. W tym regionie naprawdę dużo się działo, Avigon Town szczyciło się pięknym zamkiem przed którym odbywały się co jakiś czas bitwy pokemonów. Kto nie słyszał o Pikachu Land? Orsay City było bardzo nowoczesnym i zabudowanym wielkimi wierzowcami miastem. Było gdzie chodzić i zwiedzać a w twoim przypadku...polować. Mimo tej nowoczesności i wielkości, niemal wszędzie bez problemu można było dojść do lasów lub innych dzikich terenów. Wydawało się to niezwykłe, że w takim miejscu w ogóle była natura. Dodatkowo zaczynało się lato, wszędzie było zielono a temperatura w tym czerwcu osiągała nawet 27°C
Był zaledwie początek dnia, godzina właśnie dobiegła do 12:30 a już było ciepło.
No dobra dosyć zachwycania się, znałaś przecież Kalos w końcu tutaj spędziłaś większość życia. Twój Poochyena, jak zwykle nerwowy, czuwał przy twojej prawej nodze i warczał od czasu do czasu na przechodzących obok Ciebie ludzi. Zajdowałaś się na Vert Plaza, jak spojrzeć prosto widać było ulicę prowadzącą do Prism Tower. Udało Ci mapę Lumiose City tak na wszelki wypadek. Tylko....może warto byłoby znaleźć jakiś Pokedex bo jak spotkasz coś na drodze to nie wiadomo czy będzie to pokemon czy jakieś monstrum. Może też chociaż jeden Pokeball nie zaszkodził, kto wie może trafisz na godnego siebie pokemona który zechce z tobą podróżować? Wizja polowania z innym, dzikim pokemonem na pokemony albo coś innego była nawet ciekawa. Nawet. Chociaż nosiło to ze sobą trochę niepewności.
Niedaleko stąd była typowa tablica z ogłoszeniami, najciekawsze z nich mówiły o nowo otwartym safari, bitwach pokemonów odbywających się na Vert Plaza oraz problemie jakim są kłusownicy łapiący i sprzedający nielegalnie pokemony.
_________________

------------
  
 
     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 16
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-03-22, 15:01   

Lumiose City niewątpliwie było pięknym miastem, idealne połączenie starych, uroczych alejek oraz nowoczesnej technologi. Mimo swojego uroku i magii, nigdy nie przepadałam za tym miejsce, znaczy nie przeszkadzało mi w żadnym stopniu, ale zdecydowanie wolałam bardziej "dzikie miejsca". Od czasu do czasu sama z chęcią przechadzałam się po mieście, aby na nie popatrzeć, pożyć nim, ale przeważnie przychodziłam tutaj w sprawach "zawodowych", tak jak i tym razem.
Duże miasto miało dużo zleceń i na to liczyłam. Polowanie w samo w sobie nigdy mi się nie znudzi, ale muszę z czegoś wyżyć. Byłam człowiekiem, musiałam spełnić swoje podstawowe potrzeby i pragnienia, nie mogłam żyć jak dzikus. Jak każdy inny byłam uzależniona od technologii, a niestety te wszystkie luksusy kosztowały i to sporo.
Czasem brałam zlecenia z pobliskich wiosek i farm, niestety to było mało wymagające zadania i przeważnie płaca odzwierciedlała to.
Tym razem miałem ochotę na coś większego, na coś co pozwoli mi zarobić, a przede wszystkim będzie wyzwaniem.
Spojrzałam na tablicę ogłoszeniową i zaczęłam się zastanawiać.
Kłusownicy rzeczywiście są problemem, jednakże niewiele zdziałam im sama. Oven bez wahania rzuciłby się na nich, ale mała Poochyena nie przekona sama broń palną...
Może rzeczywiście potrzebowałam większą i silniejszą drużynę.
Spojrzałam na swojego wilczka. Mały warczał na wszystko dookoła i był o jedną komendę od ataku... Nie wiedziałam jak zareaguje on na nowe towarzystwo.
Mimo wszystko postanowiłam zaryzykować, miałem wciąż trochę grosza przy duszy. Ruszyłam więc w stronę centrum, chciałam się zaopatrzyć w odpowiedni sprzęt, a może nawet uda mi się jakieś zleconko znaleźć.
Pierwszym przystankiem był jakiś sklep, gdzie mogę kupić pokeballe.
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
     
Kaiwe 
Creator of the Universe


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 3073
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-03-25, 21:13   

Zachowanie Poochyeny naprawdę odstraszało ludzi dookoła ciebie, wszyscy woleli się nie zbliżać widząc jak ten na nich warczy. Kiedy ruszyłaś do centrum miasta, mijałaś wiele skelpów ale ni widu ni słychu o takim z Pokeballami. Może w tym mieście po prostu nie ma takiego miejsca? Wiadmo że jest jakaś wytwórnia wszelakiej maści balli, koniec końców Masterball od tak nie zjawia się na świecie. Z centurm zawędrowałaś do jakiejś mniejszej uliczki, tutaj roiło się od starych kamiennic porośniętych bluszczem. Jednak nie było to tak jak w filmach, że to tej ulicy nie docierało słońce. Owszem słoneczko było, tylko ludzi nieco mniej a jakby więc pokemonów. Odrobinę bo czasem mijałaś jakieś Trubbiszhe, Muki i kilka Fletchingów i jednego Zoruę. Szłaś może ze 35 minut aż tutaj między zielonymi koszami na śmieci, ujrzałaś małą Cyndaquil oraz Jolteona. Elektryczny pokemon wyglądał na poważnie zmęczonego i rannego jakby ktoś go skopał, ognisty stworek natomiast starał się jakby podeprzeć Jolteona.
Reakcja Poochyeny? Zawarczał i zjerzył sierść, niemal żucił się w ich stronę jakby chciał dobić rannego stworka. Na szczęście jakby powstrzymał się w ostatniej chwili.
W oddali ulicy widziałaś grupkę młodzieży, wyglądali jak typowe dresy (faceci x3) i ich loszki (dziewczyny x2) z przesadnie krótkimi spodenkami, cycki na wierzchu i w ogóle wyglądali na takich typowych osiedlowych łobuzów. Całe towarzystwo było oddalone od ciebie jakieś 40 metrów. Miałaś dziwne wrażenie, że to tamte dresy mogły skopać Jolteona. Jakby na potwierdzenie tego, Poochyena skierował swój wzrok w ich stronę a jeden z chłopaków spojrzał w twoją stronę paląc papierosa.
_________________

------------
 
     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 16
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-03-26, 11:48   

Spędziłam długie godziny, a nawet dni goniąc za okrutnymi bestiami, ale nawet one nie bywały tak podłe i bezduszne, jak ludzie potrafili być. Pobić biedne stworzenie dla czystej zabawy i popisać się przed innymi. Nie znałam całej tej historii, ale nawet jeśli żółty stworek jakoś zawinił, doprowadzenie i zostawienie go w takim stanie nie było wyjściem.
Zresztą trudno było mi uwierzyć, że to większa jego wina, bardziej napatoczył się w złym miejscu i o złym czasie.
Niewiele myśląc, podchodzę do stworka. Daje znak ognistej istocie, aby nie obawiała się mnie i dała mi zainterweniować. Daje również znak Ovenowi, aby wyszedł na przód i pilnował dresów.
Za bardzo nie znałam się na pierwszej pomocy, stwór nie wyglądał na ciężkiego, więc winnam nawet go na ramionach zabrać do przechodni.
- Spokojnie mały, wszystko będzie dobrze, zaopiekuje się tobą. - Mówię swoim zwyczajnym spokojnym i łagodnym głosem.
Na spokojnie, choć trochę pośpieszenie, oglądam go, aby wiedzieć, czy potrzebuje pilnej pomocy medycznej.
Ciągle zdawałam sobie sprawę z dresów, niezbyt się nimi przejmowałam, ale wiedziałam, że mogą stanowić zagrożenie. Z tego powodu trzymałam pod ręką maskę wilka.
Maksa sama w sobie nie wieli mi pomoże, ale zakładają ją zawsze czułam się pewna i silna, więc jeśli dojdzie, co do czego, tylko tak będę miała szansę...
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
     
Kaiwe 
Creator of the Universe


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 3073
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-03-26, 21:35   

Kiedy zbliżyłaś się do pokemonów to najpierw Jolteon, mimo swojego kiepskiego stanu, syknął na ciebie a Cyndaquil nastroszyła swoje futerko i buchnęła ogniem w górę. Poochyena natomiast wyskoczył do przodu w kierunku dresów, cała banda odwróciła się w jego stronę ale na razie się nie zbliżała. Po chwili przekonywania pokemonów że nie masz zamiaru ich skrzydzić, Jolteon pozwolił ci sie do siebie zbliżyć i wziąć na ręce. Kiedy tak go trzymałaś to czułaś lekkie "kopnięcia" od proądu ale dało się wytrzymać, natomaist Cyndaquil ruszył powoli w twoją stronę widocznie nie chcąc pozostawić swojego przyjaciela. Zobaczyłaś że ten pokemon też jest ranny, miał trochę obity zadek ale nie było z nim tak źle jak z elektrycznym lisem. Poochyena nagle zaszczekał głośno a ty zobaczyłaś, żę dwóch dresów ruszyło w twoją stronę a jeden z nich trzymał już w ręce Pokeball. Te drugi krzyknąl natomiast
- Ej ty szmato! Zostaw tego pokemona nie należy do ciebie!
Jego trzecie słowo wystarczyło aby twój czarny towarzysz nie wytrzymał, rzucił się w stronę dresa i wgryzł mu się w łydkę. Chłopak krzyknął z bólu i upadł
- Aaa! Cholerny kunde! Żyła zróbże coś!!
Wtedy drugi chłopak ten z Pokeballem użył go, wypuszczając swojego pokemona. Był to Skuntank
- Pożałujesz tego dziewczyno, Skuntank zatruj tego szczeniaka ale uważaj na Rybę!
Bosh, ale te ich ksywki są żenujące...
_________________

------------
 
     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 16
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-03-28, 10:32   

- Po jego stanie zgaduje, że też nie należy do ciebie, a jak już, to na niego nie zasługujesz. - Odpowiadam zadziwiająco spokojnym tonem, jak na taką sytuację.
Walki nigdy nie były moją specjalnością, przeważnie goniłam zdobycz tak długo, aż sama padnie z wyczerpania, a potem dobijałam lub puszczałam wolno. Starcia trenerskie daleko odchodziły od tej formuły, dla Ovena to pewnie nie robiło większej różnicy, ba, nawet się cieszyłby się, że może się na coś ot tak rzucić, jednak czas nas gonił.
Biegłam przed siebie, trzymając rannego stworka na ramionach, starałam się zgubić dresów, ale z drugiej strony nie mogłam pędzić za szybko, gdyż nie chciałam stracić ognistego gryzonia.
- Oven. - Zwracam się do swojego pokemona, rozumiejąc, że bez małej walki się nie obejdzie. - Użyj Sand Attack na skunksa i uniknij trucizny! Nie wygramy raczej tego, jest ich za dużo. Wyślij im więcej serię Dark Pulsów pod nogi, aby ich spowolnić.
W tym momencie znajdowaliśmy się w małych, nieuczęszczanych uliczkach, gdy wyjdziemy na główne miasto, dresy powinny nam odpuścić.
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
     
Kaiwe 
Creator of the Universe


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 3073
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-03-29, 09:16   

Dres złapał Cię mocno za ramię
- Nie tak szybko. Ładna jesteś wiesz?
To był błąd gdyż Poochyena od razu się na niego rzucił. Wgryzł się w jego...zadek. To mogłoby się wydawać śmieszne, jednak nie było takie w tej sytuacji. Na szczęście to poskutkowało, chłopak zaraz Cię puścił i uderzył pięścią w pysk Twojego psa. Ten zawarczał i szarpnął za rękę, reszta dresów rzuciła się w waszym kierunku. Kiedy zaczęłaś biec, Quilawa oraz Poochyena biegli za tobą. Oven miał nieco zakrwawiony pysk, nieźle pocharatał tamtemu rękę. Co do Skuntanka to...on chyba był bardzo leniwym stworem. Ledwo co się ruszył z miejsca i nie zdołał zaatakować. Szybko udało Ci się wybiec z ulicy i właśnie wtedy nadjechała policja, trzy auta z których wysiedli policjanci. Zaraz usłyszałaś
- Stać! Ręce do góry!
Co gorsza policja mierzyła w Ciebie bronią palną, za tobą wypadli Ci dresiarze a ich loszki gdzieś znikły. Na końcu ulicy też była policja. Słowem - barykada na całego. Policjantom towarzyszyły też jakieś pokemony-psy oraz dwa Owczarki niemieckie. Poochyena był znerwowany jak nigdy wcześniej ale wiedział, że nie ma szans w starciu z tak licznymi przeciwnikami. Dresy od razu się poddali, policja podchodzi do Ciebie i dresów aby Was skuć. Cyndaquill chowa się za twoimi nogami, Jolteon już całkowicie stracił przytomność ale jeszcze żył. Co robisz?
_________________

------------
 
     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 16
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-03-29, 11:34   

- Panie władzo. - Zwracam się do policjanta głosem zaniepokojonej dziewoi. - Odebrałem tego... - Wskazuje tutaj na stwora w swoich rękach. - Jak widać jest on bardzo ranny i potrzeba mu natychmiastowa pomoc! - Tutaj pozwoliłam sobie podnieść głos. - Jego przyjaciel. - Pokazują głową ognistego gryzonia. - Też potrzebuje pomocy.
Policja była dokładnie tym czym teraz potrzebowałam, sytuacja była po mojej stronie, więc powinnam bez problemów uzyskać ich wsparcia.
- Nie znam tamtych... dżentelmenów, ale po sposobie w jakim traktują pokemony, widać, że niezbyt przyjemni to ludzie.
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
     
Kaiwe 
Creator of the Universe


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 3073
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-03-30, 21:35   

Policjant ani myślał cię wysłuchiwać, zbliżył się błyskawicznie w twoją stronę i szarpiąc cię, zakuł cię w kajdanki jakbyś była jakimś badytą! Teraz znowu do akcji wkracza Poochyena, który rzucił się na niego. Ty już w kajdankach oczywiście upuściłaś Jolteona, na szczęście Cyndaquill zdołała zamortyzować jego upadek własnym ciałem. Druga policjantka rzuciła czymś w pokemony i te nagle znalazły się w dziwnych pudłach o pół-przezroczystych ścianach. To działo się tak szybko, że nim się spostrzegłaś zostałaś wepchnięa do radiowozu
- Wszystko co powiesz może zostać użyte przeciwko tobie
Powiedział jeszcze policjant który wepchnął Cię do auta, odebrał też twoją torbę (czy co tam masz przy sobie)
A co z twoim psem? Policjant którego zaatakował oderwał go od siebie i też zamknął w takim pudełku jak Jolteona i Cyndaquill. Samochody ruszyły na syrenie w kierunku komendy policji...Ale się porobiło.
_________________

------------
 
     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 16
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-03-31, 10:37   

- Och... - Tylko to jestem w stanie z siebie wydusić.
Zupełnie zaskoczona, bez żadnego oporu daje założyć sobie kajdanki. Nie spodziewałem się takiego obrotu wydarzeń, sądziłam, że przekażę policji żółtego stworka, oni zawiozą go do szpitala, a dresów zamknął albo chociaż pouczą.
Zamiast tego nie tylko zostałam o coś oskarżona, ale zupełnie nie przejęli się stanem biednego elektrycznego psa. Rzucili nim na ziemię niczym szmatą i najchętniej zostawili go na pastwę losu.
Po raz pierwszy w moim życiu, nie było przy mnie Ovena, nie przyjmowałem tego dobrze. Odkąd pamiętam wilczek był zawsze obok mnie, nigdy się nie rozdzielaliśmy, a teraz odczuwałam brak jego obecności i to mocno.
Próbowałam siedzieć spokojnie i czekać, aż sprawa się sama wyjaśni, ale to nie było takie proste. Czułam nie pokoi i zdenerwowanie, musiałam jak najszybciej wziąć na ramionach swoje Ovena.
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
     
Kaiwe 
Creator of the Universe


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 3073
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-04-02, 20:59   

Takiej "przygody" na pewno nie zapomnisz, to jeszcze bardziej kusi aby zostawać w lesie a nie spacerować po mieście ze zdziczałym psem. Dowieziono cię na komendę policji, kiedy tak prowadzono cię po schodach obok ciebie dwóch policjantów niosło te dziwne pudełka w których był nieprztomny Poochyena, zmartwiona Cyndaquill i ranny Jolteon. W środku ci co trzymali pokemony rozmawiali z jakimś innym policjantem, kazał im zanieść pokemony do lecznicy ale twój pokemon z racji iż był agresywny- miał zostać przetransportowany do najbliższego schorniska. Ciebie natomiast zaprowadzono do jakiegoś niewielkiego pokoju, nie rozkuto cię tylko posadzono na krześle przed stołem i zostawiono. Prócz tych dwóch mebli było jeszcze dużo lustro na ścianie zaraz obok drzwi. Właśnie kiedy tak wpatrywałaś się w swoje oblicze, do pomieszczenia wszedła policjantaka. Blondynka, bardzo szczupła ale widać było że ma silne ramiona. Usiadła naprzeciw ciebie i powiedziała
- Może dla odmiany przestaniesz kłamać i powiesz, gdzie zabieracie pokemony?
Oh, nie ma to jak ocenianie kogoś po pozorach. Chciałaś pomóc a stanęłaś na progu do pierdla.
_________________

------------
 
     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 16
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-04-03, 17:12   

"Och..." wzdycham w myślach, "Więc o to im chodzi...".
Prawdę powiedziawszy nie rozumiał w jakiej sytuacji się znajdowałam, ale domyślałam się, że oskarżają mnie bycie członkiem jakiegoś gangu porywaczy, a może kłusowników... hmm... ciekawe czy chodzi o tych samych, co wcześniej sama czytałam i teraz policja postanowiła się za to wziąć, jeśli tak, to widząc jak im idzie, powinni zostawić to w rękach profesjonalistów.
- Nazywam się Emilia Lee. - Starałam się zachować spokój, ale przez brak Ovena ledwo, co trzymałam się kupy, niewiele brakowało mi do załamania, musiałam więc przekonać ich jak najszybciej do swojej niewinności.
- Jestem znanym w okolicy tropicielem pokemonów. Wszystko, co robię jest zgodne z prawem i robię to wyłącznie dla dobra ludzi jak i ekosystemu. Nic nie wiem o żadnych porywaczach pokemonów! - Próbowałam mówić stoickim tonem, ale nie dałam rady utrzymać go do końca, wiec na końcu podniosłam głos.
- Zobaczyłam te dwa stworzenia na ulicy, jedno z nich było dotkliwie pobite. Chwyciłam je na ręce, aby zanieść do najbliższego szpitala i te dresy zaczęły mnie gonić. Pojawiła się policja i zamiast pomóc umierającemu stworzeniu, zrzuciło go na ziemię i zamknęło go w klatce! Jestem niewinna i nie ma cie prawa mnie tutaj trzymać! Domagam się natychmiastowego zwolnienia i oddania mi moją Poochyena'e!
Chyba pierwszy raz w życiu się na kogoś wydarłam i to akurat musiała być policjantka.
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
     
Kaiwe 
Creator of the Universe


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 3073
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-04-03, 20:56   

//Wprowadzić ci od razu tego Rockruffa?

Mimo twoich najszczerszych intencji, policjantka chyba ci nie wierzyła. Poza tym na wspomnienie o tym, że jesteś tropicielem chyba tylko pogorszyło sprawę. Kobieta wyszła na chwilę za drzwi, słyszałaś jej stłumiony głos. Tak naprawdę sama siedziałaś tylko chwilę, góra pięć minut ale to była nieskończoność w tej samotni. Bez Ovena przy tobie. Po chwili policjantka wróciła, wydawała się być jakaś spokojniejsza...a może to była jakaś inna kobieta? Usłyszałaś w głowie ciche, ledwo co wykrywalne, słowa jakby od ducha
"Znajdź nas...Znajdź...Pomożemy...Poznaj nas..."
Miałaś wrażenie jakby to był zew maski, jednak nigdy jeszcze nie przemawiała tak wprost do ciebie. Poza tym słowa te napawały cię jakimś strachem...Dziwne. Policjantka znowu usiadła, trzymała jakieś akta w rękach. Przeczytała je i powiedziała
- Emilia Lee. Faktycznie udowodniono, że nie jesteś kłusownikiem i nie ranisz pokemonów. To i tak nie wpływa dobrze na twoją sytuację. Może uznałaś, że będziesz ciągnąć zyski ze swojego tropicielstwa?
Położyła akta na stole
- Ci którzy spotkałaś to pseudo trenerzy, łapią dobre pokemony, trenują je a potem robią interes z przemytnikami. Możesz być przecież jednym z pionków typa, który zarządza całą tą szajką. Poza tym twój pies jest bardzo agresywny i niebezpieczny dla otoczenia więc został zabrany do schroniska gdzie się nim zajmą i poddadzą tresurze
_________________

------------
 
     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 16
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-04-04, 18:39   

Tak, choć zastanawiam się czy nie dać mu rc z eventu i nie wprowadzić go jako Lycanroca.

~~~

Słysząc tajemnicze głosy, zlękłam się. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie słyszałam i nigdy nie spodziewałam się, że usłyszę. Z maksami, jak i z samym Ovenem, miałam tajemniczą więź, której za nic sama nie rozumiała. Jednak to było coś nowego i mnie przerastało, czyżby w tych maskach było coś więcej? Nie... to pewnie tylko nerwy, odbija mi, bo nie ma przymnie mojego wilka...
Myśli te momentalnie przeminęły, gdy tylko kobieta zagroziła, że odbiorą mi pokemona.
- Nie macie prawa! - Warknęłam na całe gardło. - Oven to dobry i posłuszny pokemon! Bywa nerwowy wśród obcych, ale nie stanowi zagrożenia dla innych! On jedynie mnie broni i nie zaatakuje nikogo bez mojej zgody, chyba, że ktoś atakuje mnie!
Było ze mną coraz gorzej, a myśl, że już więcej nie zobaczę Ovena, przerażała mnie dogłębnie, cokolwiek się stanie, musiałam go odzyskać.
- Nie macie na mnie żadnych dowodów, a wasze przypuszczenia bierzecie wyłącznie z tego, że znalazłam się w niewłaściwym miejscu, o niewłaściwym czasie! Nie! Właśnie w dobrym miejscu i w dobrym czasie! Bo skoro policja woli się zajmować aresztowaniem i grabieżą niewinnych obywateli, strach pomyśleć, co by się stało z tymi biednymi stworzeniami! Skoro nie ma cie na mnie żadnych dowodów, a jedynie mylne przypuszczenia, żądam natychmiastowego wypuszczenia i oddania mi mojego pokemona, gdyż to, co teraz robicie, jest absolutnie nie legalne!
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
     
Kaiwe 
Creator of the Universe


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 3073
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-04-05, 13:25   

//to wtedy muszę Ci dać nowy charakter dla niej jakby to był inny pok, a tak jak ją spotkasz fabularnie jako Rockruff i Ci ewoluuje, to będziesz miała bardzo podobny charakter dla niej. Ale rób co chcesz ;) A i jeszcze zapisuj gdzieś w KP zdobywane poziomy przez poki. Skąd nagle twój pies ma 11 lvl??? Chodzi mi o coś takiego jak ja mam w KP, piszę sumę poziomów oraz z czego one są np. enigmy

Twoje słowa nadal nie za bardzo przekonywała policjantkę, wyglądała znowu na taką co zaraz wybuchnie. Zastukała paznokciami w blat stołu, dobre i tyle że chociaż Cię słuchała. Zaśmiała się na twoje ostanie słowa
- Ciekawe bo tak się składa, że tamci których ujęliśmy gorączkowo potwierdzają że miałaś znieść Jolteona "do niego". Może więc skończysz kłamać?
Nie dała ci nic więcej powiedzieć tylko znowu wyszła, tym razem zostałaś sama na znacznie dłużej. Mogłaś się wydzierać, próbować wyrwać się z kajdanek, kopać w drzwi. W pewnej chwili światła przygasły, miałaś wrażenie że świat poza pokojem nagle zwolnił. Przez drzwi zaczął się sączyć dziwny, ciemnofioletowy dym. Dostał się na stół i po chwili zmaterializował się w postaci....Vaporeona? Nie, to nie był wodny pokemon

Czy to coś chciało czegoś od Ciebie? Niemniej początkowy strach jakby wygasł, poczułaś jakby on mógłby być kim więcej niż tylko pokemonem. Po chwili też przemówił
- Pomogę ale oddasz mi na jeden dzień swoją maskę
_________________

------------
  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group -
Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Księciu
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.