Pokemon Crystal Strona Główna Pokemon Crystal
Forum PBF o tematyce Pokemon~

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Daisy7
2018-08-14, 22:08
Feiyan
Autor Wiadomość
Profesor Voriarty 
Straight outta R'lyeh



Wiek: -11
Dołączyła: 23 Kwi 2016
Posty: 558
Wysłany: 2018-01-14, 12:06   Feiyan


Obrazek właściwy wkrótce.

~ PODSTAWOWE INFORMACJE ~

Imię/imiona: Feiyan
Płeć: samica
Gatunek: Gijinka Dratini
Data urodzenia (wiek): 02.11 (19 lat)
Towarzysz/trener: Liao Jin

~ SKAN ~


Poziom: 5
Typ:
Ewolucja: Dratini (30 lvl) -> Dragonair (55 lvl) -> Dragonite
Ataki: Wrap, Leer, Thunder Wave, Mist, Haze, Supersonic
Umiejętność: Shed Skin - po każdej turze walki istnieje jedna szansa na trzy na wyleczenie się Pokemona ze zmian statusu.
Trzyma: ---

~ OPIS FABULARNY ~

Opis wyglądu:
Najbardziej rzucającymi się w oczy cechami wyglądu Feiyan są oczywiście te, które odróżniają ją od zwyczajnego człowieka - przede wszystkim pastelowobłękitna barwa jej włosów, opadających delikatnymi falami aż do kości ogonowej, a także wystające spomiędzy nich uszy - białe i przypominające nieco płetwy lub błoniaste skrzydła. Środek jej czoła zdobi biały, okrągły klejnot, taki sam jak te występujące u Dratini, a oczy mają niespotykany fioletowy kolor. Poza tym jednak Feiyan wygląda jak ludzka dziewczyna, może o odrobinę bledszej cerze, niż u przeciętnego mieszkańca cesarstwa, ale całkiem zwyczajna. Nawet ładna, bardzo smukła, co nieco odwraca uwagę od jej niezbyt imponującego wzrostu. Porusza się lekko i z niewymuszoną gracją, ale zbyt energicznie, by mogła uchodzić za damę.

Opis charakteru:
Kompletnie nie zna świata i życia poza lasem, w którym się urodziła i wychowała. Niedoświadczona i młodzieńczo naiwna, jest całkiem łatwym celem do manipulacji.
Przez całe życie starała się być spokojna i rozważna jak jej ojciec, lecz jej porywcza natura i tak ostatecznie dochodziła do głosu. Skłonności do podejmowania nieprzemyślanych decyzji zwyczajnie nie dało się wykorzenić i to właśnie ona pchnęła Feiyan na drogę ku chwale i władzy lub, co bardziej prawdopodobne, ku bardzo szybkiej śmierci.
O ile Feiyan całkiem nieźle rozumie pokemony, to ludzie są już dla niej o wiele bardziej nieprzewidywalnymi, ale też ciekawszymi istotami. Jin ją fascynuje, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, że jest on pierwszym przybyszem z zewnątrz, jaki stanął na jej drodze, a w dodatku zdołał do niej trafić swoją płomienną przemową. Możliwe nawet, że Feiyan troszeczkę się w nim podkochuje.
Dziewczyna nie orientuje się w polityce, ale przemawiają do niej dwa punkty programu Jina. Po pierwsze, Feiyan pragnie zobaczyć inne smoki, i to nie w krainie, w której znalazły schronienie - choć tę też chciałaby ujrzeć na własne oczy - ale w swojej ojczyźnie. Po drugie, zamierza dobrze wykorzystać okazję, by zemścić się za wszystkie krzywdy, które Qi i ich poplecznicy wyrządzili smokom.
W głębi duszy ma nadzieję, że gdzieś po drodze uda jej się odnaleźć matkę, do której ma ogromny żal, ale jednocześnie nie może przestać marzyć o tym, by ją poznać.
Zresztą nie tylko ją. Po latach spędzonych dosłownie w lesie, Feiyan jest spragniona świata, chce dotrzeć wszędzie i zobaczyć wszystko.

Historia:
Cesarstwem Aorun rządziły wielkie rody, z których każdy związany jest z pokemonami jednego typu. Od początku istnienia państwa podlegały one władzy cesarza ze smoczej dynastii Liao. Ponad pół wieku temu Liao zostali obaleni przez inne rody, na czele których stali Qi, sprzymierzeni z pokemonami typu Fairy. Smocze pokemony i ich gijinki zostały w czasie krwawego przewrotu niemal doszczętnie wytępione, niedobitki zaś znalazły ponoć schronienie poza granicami Aorunu, gdzieś na owianych legendami terenach za Górami Mrozu.

Ale nie wszystkie ocalałe smoki uciekły. Młodziutka Feiyan wiedziała o dwóch, które wciąż żyły w Cesarstwie: jednym była ona sama, a drugim jej ojciec, Beihong. Jako gijinka Dratini powinna uczyć się, jak roztaczać opiekę nad tymi pokemonami. Tyle że nigdy w życiu żadnego nie spotkała. Jej protoplasta, sam będący potężną gijinką Dragonite, początkowo próbował przynajmniej jej o nich opowiadać. Z czasem jednak stracił chyba nadzieję, że cokolwiek zmieni się za jej życia, i porzucił te starania jako bezcelowe. Feiyan nie wiedziała, dlaczego nie odszedł z innymi smokami, tak jak zrobiła to jej matka. Kiedy go o to zapytała, powiedział, że musi tu na kogoś czekać, ale nie chciał zdradzić nic więcej, utrzymując, że jest za młoda, by zrozumieć. Doprowadzało ją to do białej gorączki, ale przez lata nie była w stanie przekonać go, by puścił parę z ust.

Mieszkali w starej świątyni, poświęconej bóstwom, których posłańcami według panującej w Aorunie religii miały być smocze gijinki. Kiedy upadła dynastia Liao, kult został zakazany, a świątynia częściowo zniszczona przez żołnierzy Qi. Jednak gdy wydało się, że jest już bezpiecznie, Beihong i nieliczni pozostali przy życiu ludzcy mnisi powrócili tam i doprowadzili budynki do porządku. Wszyscy inni zapomnieli wkrótce o tym miejscu, co nie powinno aż tak dziwić, biorąc pod uwagę, że znajdowało się ono daleko od dawnych ziem Liao, na terenach, gdzie smocze bóstwa już wcześniej otaczano nieco mniejszą czcią, a sama świątynia była położona głęboko w lesie. Dzięki temu nadawała się ona całkiem dobrze na kryjówkę dla Beihonga, a później też jego córki.

Feiyan była krańcowo znudzona życiem w leśnych ostępach. Mnisi udawali się przynajmniej od czasu do czasu do najbliższej wioski, ale jej nie wolno było im towarzyszyć. Włosy w nienaturalnym kolorze i charakterystyczne uszy natychmiast zdradziłyby, że nie jest człowiekiem. Gijinki zawsze przyciągały uwagę, a jeśli już pojawiały się publicznie, to najczęściej w towarzystwie członków odpowiedniego rodu, więc zaczęto by się jej szczególnie bacznie przyglądać. O ile przeciętny chłop mógł nie rozpoznać w niej Dratini, to plotki pewnie dość szybko dosięgłyby popleczników Qi, a ci z pewnością nie mieliby wobec niej przyjaznych zamiarów.
Jednak im dłużej Feiyan tkwiła w tym przeklętym lesie, tym bardziej go nienawidziła. Wściekała się na ojca, kiedy na jej pytania odpowiadał enigmatycznymi hasłami, a potem już tylko milczeniem. Miała też żal do matki, która ją tu pozostawiła, gdy Feiyan była jeszcze zbyt mała, by ją zapamiętać, i nigdy później nie zainteresowała się córką.

Przez całe lata nie mieli w świątyni żadnych gości. Owszem, kiedyś zdarzało się, że mnisi sami przyprowadzali nowego akolitę, ostatni taki przypadek miał jednak miejsce jeszcze przed narodzinami Feiyan. Poza tym jednak dbali, by o lesie krążyły upiorne legendy, a lokalna ludność trzymała się od niego z daleka. Jedynie z rzadka jakiś śmiałek postanowił zapuścić się w ostępy, ale nigdy nie dobrnął na tyle głęboko, by zagrozić odkryciem ich kryjówki. Swój udział miały w tym zaprzyjaźnione z mieszkańcami świątyni pokemony, płoszące i zwodzące takich chwatów na manowce.

To wszystko jednak nie wystarczyło, by powstrzymać młodego mężczyznę, który pewnego dnia stanął na ich progu. Zapukał do drzwi, a gdy mu nie otworzono, usiadł ze skrzyżowanymi nogami i tak trwał, aż wreszcie następnego dnia o wschodzie słońca Beihong kazał mnichom otworzyć drzwi. Feiyan, która prawie nie zmrużyła oka, czekając na rozwój sytuacji, natychmiast zjawiła się u jego boku, ale ojciec ją odprawił. Dziewczyna nie miała oczywiście najmniejszego zamiaru pozwolić, bo ominęła ją taka atrakcja. Dlatego wyszła, a po chwili niepostrzeżenie zakradła się z powrotem i skryła za kolumną, w samą porę, bo mnisi właśnie wpuścili przybysza do środka.

Feiyan nie potrafiła określić jego wieku, ale z pewnością był młodszy od jej ojca i sędziwych mnichów zamieszkujących świątynię... czyli w zasadzie wszystkich mężczyzn, jakich w życiu widziała. Zakładała też, że jest od niej starszy, choć tylko na podstawie powagi i pewności siebie, jaką emanował. Czujnie śledziła każdy jego ruch i z pewnym zdumieniem skonstatowała, że przedstawiał on sobą wysoce estetyczny widok. Jej ojciec odnosił się do mężczyzny bardzo podejrzliwie, ale Feiyan znała Beihonga doskonale i potrafiła dostrzec, że próbuje on ukryć podekscytowanie. Nagle przypomniała sobie, co jej kiedyś powiedział - że musi tu na kogoś czekać. Czy chodziło mu o tego właśnie człowieka?

Przedstawił się on jako Liao Jin, potomek ostatniego cesarza ze smoczej dynastii. Pragnął sprowadzić smocze pokemony z powrotem do cesarstwa i odzyskać należny mu tron. Ale żeby tego dokonać potrzebował pomocy Beihonga. Bez niego nie mógł liczyć na to, że uda mu się odnaleźć pozostałe smoki. Z gijinką u boku łatwiej również byłoby mu zdobyć sojuszników wśród ludzi. Na tych bowiem gijinki zawsze wywierały ogromne wrażenie i nawet ci, którzy wierzyli, że wszystkie smoki powinny zniknąć z powierzchni ziemi, zawahaliby się na jego widok.

Początkowo Beihong zdawał się słuchać przybysza z przyjemnością, jednak im dłużej ten tłumaczył swoje plany, tym sroższego wyrazu nabierała twarz Dragonite'a. Feiyan nie potrafiła się domyślić, co mu się tak nie podoba. Nie rozumiała zbyt wiele z tego, co nieznajomy mówił o ludzkiej polityce, ale też nieszczególnie ją to obchodziło. Ważne, że chciał przywrócić smokom należne im miejsce, a czy zasiądzie przy tym na tronie i jak będzie rządził - jakie to miało znaczenie? No, była jedna sprawa, która mogła ją zainteresować - zemsta na Qi. Mężczyzna wreszcie umilkł i pokornie skłonił głowę, w napięciu czekając na decyzję starego smoka. Serce Feiyan waliło jak młotem. Och, jakże chciała, żeby w jej życiu wreszcie coś zaczęło się dziać...

Beihong wpatrywał się w człowieka przez długą chwilę. A potem otworzył usta... i odmówił. Więcej nawet! Kazał Liao Jinowi opuścić świątynię i więcej do niej nie wracać. W pierwszym momencie przybysz wyraźnie chciał się kłócić, ale w porę zrezygnował. Podziękował Beihongowi za wysłuchanie go i wyszedł.

Kiedy tylko zamknęły się za nim drzwi, Feiyan dopadła ojca, zapominając, że nie powinna w ogóle być przy tym obecna. Zasypała go pytaniami: dlaczego odprawił Liao? Czy mu nie wierzył? Czy to nie na niego czekał? Beihong - nawet nie zdziwiony obecnością córki - odparł, że jest przekonany, że młodzieniec mówił prawdę, ale że kierują nim niewłaściwe pobudki. Nic więcej zdradzić nie chciał.

Feiyan miała tego dość. Dość jego zdawkowych odpowiedzi i dość bezczynności. Dlatego w jednej chwili postanowiła: to ona odpowie na prośbę Liao Jina. W końcu też była smokiem. Może nie tak potężnym jak jej ojciec, może i bez pojęcia, jak dotrzeć do innych, ale wciąż nim była. Udała, że akceptuje słowa ojca i wraca do swoich zajęć. Ale zamiast tego spakowała się, dbając o to, by zabrać płaszcz z obszernym kapturem, mogącym ukryć jej włosy i uszy, i popędziła za młodzieńcem. Znała las znacznie lepiej od niego i mogła prosić o pomoc pokemony, gdy gubiła trop, więc bez większego trudu zdołała go dogonić.

Rodzina i znajomi:

Ojciec - Beihong
Gijinka Dragonite.
Powierzono mu zadanie pozostania w cesarstwie i oczekiwania na pojawienie się godnego sprzymierzeńca smoczych pokemonów, który mógłby pomóc im odzyskać należne miejsce w Aorunie. Beihong nie uważa Liao Jina za tę osobę.
Wiekowy Dragonite ma mnóstwo sekretów, których nie chce zdradzić córce, nawet jeśli dotyczą one jej samej. Podobny upór wykazuje również w innych dziedzinach życia, a wyprowadzenie Beihonga z równowagi jest tylko odrobinę prostsze od przekonania go do zmiany zdania.

Matka
Gijinka pokemona typu smoczego.
Opuściła Beihonga i córkę, kiedy Feiyan była jeszcze zbyt mała, by móc ją zapamiętać.

Towarzysz - Liao Jin
Wygląd - klik
Wiek: około 25-30 lat
Wnuk ostatniego cesarza z dynastii Liao, związanej z pokemonami smoczymi. Jest jednym z nielicznych ocalałych członków swego rodu, opętanym pragnieniem odzyskania tronu i pomszczenia przodków. Jin jest charyzmatyczny i łatwo zjednuje sobie ludzi, ale w rzeczywistości kieruje się chłodną kalkulacją i potrafi być bezwzględny.

~ CIEKAWOSTKI ~

Aorun

- państwo rozciągające się na tak dużym obszarze, że znajduje się w zasięgu kilku stref klimatycznych; jest podzielone na 17 prowincji, z których każda jest zarządzana przez jeden z arystokratycznych rodów;

- ziemie niegdyś należące do rodu cesarskiego (Liao, typ smoczy) obecnie znajduje się pod kontrolą Qi (typ fairy);

- każdy z wielkich rodów oraz ich wasali specjalizuje się w pokemonach jednego typu. Pospólstwu zezwala się na posiadanie tylko pokemonów normalnych. Te, które mają podwójny typ, mogą pojawiać się w różnych rękach;

- poziom technologiczny jest niższy od współczesnego, nie ma broni palnej czy pokeballi, a prymitywne urządzenia elektryczne są dopiero opracowywane przez ród mogący wykorzystywać pokemony odpowiedniego typu;

- pod wieloma względami (tradycyjny ubiór, architektura) Aorun przypomina Chiny;

- imiona wymienia się po nazwisku.

Gijinki

- potrafią porozumiewać się zarówno z ludźmi, jak i z pokemonami;

- są długowieczne, ale rzadko się rozmnażają, więc ich liczba pozostaje bardzo niska;

- według aoruńskich wierzeń ich zadaniem jest dbanie o równowagę między pokemonami i ludźmi oraz pomaganie im się wzajemnie zrozumieć, a także opieka nad stworkami, z którymi dzielą typ, a już zwłaszcza „gatunek”. Większość ludności Cesarstwa odnosi się do gijinek z ogromnym szacunkiem, graniczącym z religijną czcią. Mówi się zresztą, że zostały one zesłane przez bogów.

Feiyan

- potrafi świetnie pływać i jest w stanie przebywać pod wodą dłużej niż człowiek, jednak nie tak długo, jak normalny Dratini.

~ EKWIPUNEK ~

- 2x Lum Berry
- 15x Tamato Berry
- 2l wody mineralnej


Zdobyte poziomy i bonusy:
- EM Mist - comiesięczny bonus (maj 2018)
- EM Haze - comiesięczny bonus (czerwiec 2018)
- EM Supersonic - comiesięczny bonus (02.07.2018)
_________________
Time waits for no man. Or woman. Or single cell organism. It does wait for certain trees. Those trees are to be feared and worshipped.
KP Winifreda Cresswell | Bank | Box
  
 
     
Panda 


Wiek: 22
Dołączyła: 23 Kwi 2016
Posty: 2359
Wysłany: 2018-05-05, 16:38   


_________________

KP Yuzuki / Box / Bank
KP Yuki / Box / Bank
KP Venus / Gijinka

Flowers enshrine my heart

between their petals

[mru]
 
 
     
Daisy7 


Wiek: 21
Dołączyła: 25 Mar 2016
Posty: 6144
Skąd: niedaleko Lublina ;'3
Wysłany: 2018-08-14, 22:08   

_________________
< 3
[ Charlie | box | bank | przygoda ]
< 3

"Miałem krewnego, który studiował trygonometrię, aż mu wąsy odpadły, a kiedy już się wszystkiego nauczył, przyszła jakaś Buka i go zjadła. No i leżał potem w brzuchu Buki z całą tą swoją mądrością!"

~ Tove Jansson, "Dolina Muminków w listopadzie"
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Księciu
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.