Pokemon Crystal Strona Główna Pokemon Crystal
Forum PBF o tematyce Pokemon~

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przygoda Mikazuki
Autor Wiadomość
Zumi 
The end of time is near


Wiek: 24
Dołączył: 10 Gru 2017
Posty: 222
Wysłany: 2018-06-08, 10:11   Przygoda Mikazuki

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=Ysrl-UzwblY[/youtube]
I always knew that we’d be by each other’s side forever
Now our time has come
And I’d be satisfied if we died together


Koszmary senne to nic przyjemnego, a szczególnie takie naprawdę realistyczne. Oblepione od potu piżamy to też w sumie nie najlepsza opcja, ale w tym wypadku łatwiej to z siebie zmyć niż taki nagły bagaż emocjonalny. Tak też uczyniłaś. Szybki prysznic zmył niemiłe uczucie ze skóry, a orzeźwiająca woda przyniosła spokój i uspokoiła bicie serca. Światło wpadające przez malutkie okno w łazience delikatnie muskało twoje plecki podczas wycierania się ręcznikiem. Środek lata dawał o sobie znać i już koło godziny dziewiątej można było się opalać. Jednakowoż u ciebie w domu, podczas okresu wakacji i urlopów godzina ta zwiastowała raczej śniadanie niż wylegiwanie się na słońcu, toteż popędziłaś szybko do pokoju. Zapach smażonych naleśników dodawał ci chęci i z jeszcze wilgotnymi stopami przebiegłaś przez piętro do swojego pokoju. O mało co nie wyrżnęłaś się na korytarzu, kiedy biegłaś po drewnianych panelach w kolorze brzozy. Dotarłaś jednak do swojej "jaskini" i (popędzana przez burczący żołądek) poczęłaś szybko się ubierać. Twoja Popplio też miała ochotę na śniadanko, toteż kibicowała ci w twojej próbie pobicia rekordu na najszybsze ubranie się. Brakowało jej tylko stopera w ręce i gwizdka w pyszczku, a wyglądałaby jak zawodowy trener. Skończyłaś przebieranki i pędem poleciałaś do drzwi, aby po schodach zbiec na dół. Jednak na progu pokoju zatrzymało cię dziwne uczucie. Jakby coś łaskotało cię w tylnej części mózgu, obróciłaś się i dostrzegłaś amulet leżący na twojej szafce nocnej.
A potem trzask tłuczonego talerza dochodzący z kuchni.
_________________

 
     
Karthus 
So long my friend


Wiek: 17
Dołączyła: 25 Kwi 2016
Posty: 474
Wysłany: 2018-06-17, 13:55   

Będąc pod strumień ciepłej wody, myłam się bardziej zawzięcie niż zazwyczaj, zupełnie jakbym próbowała zmyć z siebie swój sen. Jednak słowa króliczej dziewczyny ciągle odbijały się po mojej głowie, niczym namolna mucha.
Po wyjściu z łazienki prawie zapomniałam, o tym wszystkim. Szybkie ubieranie się, potęgowane przez kibicowanie mojej Popplio, sprawiło, że praktycznie przestałam myśleć, a tym bardziej pamiętać. Gdybym tylko wyszła z pokoju, nie odwracając się za sobą, tamten sen pozostałby tylko tym, zwykłym nic nieznaczącym snem, który zaraz zapomnę.
Jednak to kłucie w tył głowy, próbowałam to zignorować, pragnęłam jedynie podążyć za głosem głodnego brzucha, jednak nie udało się.
Wystarczyło jedno spojrzenie na moją szafkę nocną, aby wszystko wróciło. Nie myśląc, niczym w transie, wystawiłam otwartą dłoń przed siebie, moim pierwszym instynktem było dotknięcie przedmiotu. To nie było celowe, ani zamierzone, moja ręka jakby sama chciała chwycić amulet.
Pewnie i by się jej udało, gdyby nagły huk nie przerwałby transu.
Mrugnęłam szybko kilka razy, próbując zrozumieć dźwięk, który przed chwilą usłyszałam.
Ponownie, kompletnie nie myśląc, zostawiłam wszystko w locie i pędem ruszyłam na dół, aby zobaczyć, co się stało.
_________________

"But still, I want someone to find me
Gazing up to the night sky as I scream
I want to escape, yet I can't
No more bright future I can see"


"Hey! But still, I want you to find me
I'd soar up like a butterfly
Fly away with my broken wings
I'm a child of ugly star, crescent moon"

 
     
Zumi 
The end of time is near


Wiek: 24
Dołączył: 10 Gru 2017
Posty: 222
Wysłany: 2018-06-22, 22:29   

Nim twoja ręka zdążyła dosięgnąć tajemniczego amuletu, przerwał ci dobiegający z kuchni hałas. Dźwięk tłuczonego talerza sprowadził cię na ziemię i pędem popędziłaś do kuchni. Po drodze niemal zabiłaś się na schodach, ale w końcu wpadłaś do pomieszczenia głośno trzaskając drzwiami. Zastałaś swoich rodziców. Ojciec siedział przy stole z listem w ręku, a na talerzu leżało wpół zjedzone śniadanie. Mama stała przy blacie kuchennym z pustymi rękoma, a pod jej nogami leżała twoja jajecznica pomieszana ze szczątkami porcelany. Rodzice spojrzeli po tobie wyraźnie zaniepokojeni. Ojciec w końcu otrząsnął się i powiedział.
- To twój brat... On... Zaginął... Porwali go... - Zaczął się jąkać, a ręce zaczęły mu drżeć.
Matka podniosła tylko dłonie do ust i oparła się o blat wyraźnie przyswajając powoli do świadomości okrutne informacje. Twojej uwadze nie umknęło duże czarne pióro wystające z koperty.
Kobieta w końcu się otrząsnęła i poczęła sprzątać drżącymi rękami bałagan. Ojciec oparł ręce o blat i odetchnął głęboko i gorączkowo myślał, co było widać po zmarszczonym czole.
- Nic nie wiadomo o przestępstwach, ani gdzie może być. Nie wiadomo nawet czy żyje... - Wydukał ostatnie zdanie.
_________________

 
     
Karthus 
So long my friend


Wiek: 17
Dołączyła: 25 Kwi 2016
Posty: 474
Wysłany: 2018-07-10, 17:11   

Wybacz, że tak długo ;-; Najpierw szukanie pracy, potem wyjazd, a na koniec złamana noga [*] Znaczy noga jest dalej złamana, ale mam dostęp do lapka i mogę śmiało odpisywać *_*

~~~

Niesamowite jak jedno zdanie może ot, tak całkowicie odwrócić i nieodwracalnie zmienić wasze życie.
Słysząc o porwaniu brata, nogi zrobiły mi się jak z waty.
- To... nie możliwie... - Wydusiłam z siebie pół głosem. Rękami zaczęłam szukać czegoś za sobą, jakiegoś oparcia, byle nie upaść na ziemię. (Choć trudno mi powiedzieć, czy zrobiłam to w tamtym momencie, aby nie zrobić sobie krzywdy, czy by nie zmartwić dodatkowo rodziców złamaniem tyłka).
Prawdziwa bomba jednak nadeszła, gdy ujrzałam czarne pióro.
"To niemożliwe" pomyślałam kompletnie przerażona, "to był tylko sen".
Jak zahipnotyzowana wpatrywałam się w pióro.
Właśnie dowiedziałam się, że mój starszy brat został uprowadzony i w ogóle nie wiadomo, czy żyje, a jedynym, o czym mogłam teraz myśleć, to o moim głupim, pochrzanionym śnie.
Gdyby sytuacja nie była, aż tak tragiczna, uznałabym to, za tanią komedię.
Ponownie odruchowo podniosła dłoń, ale i tym razem się zawahałam. Do głowy przyszła mi głupia myśl "A co jeśli oni je nie widzą?".
Może jego tam naprawdę nie ma, fakt, że rodzice są teraz "zajęci", ale pewnie zwróciliby już fakt na dziwne, kompletnie nie na miejscu, czarne pióro w kopercie.
Chciałam się zapytać, ale w ostatniej chwili ugryzłam się w język
"To tylko sen" powtórzyłam w myślach, ale powoli coraz mniej w to wierzyłam...
- M... muszę iść... - Nie wiedząc, co więcej powiedzieć, wyrwałam się z miejsca i pędem ruszyłam do swojego pokoju.
Jeżeli amulet dalej leży w moim pokoju, będę miała potwierdzenie... Potwierdzenie czego?
Może, jeżeli będę miała wisiorek i pióro w dłoni, to może... może... to wszystko nabierze jakiegoś sensu...
_________________

"But still, I want someone to find me
Gazing up to the night sky as I scream
I want to escape, yet I can't
No more bright future I can see"


"Hey! But still, I want you to find me
I'd soar up like a butterfly
Fly away with my broken wings
I'm a child of ugly star, crescent moon"

 
     
Zumi 
The end of time is near


Wiek: 24
Dołączył: 10 Gru 2017
Posty: 222
Wysłany: 2018-07-15, 17:21   

Ciężko było stwierdzić, czy rodzice nie widzieli owego pióra, czy po prostu nie zwracali na nie uwagi. Byli bardzo poruszeni i nawet twoja nagła ucieczka do pokoju ich nie zdziwiła. Nikt za tobą nie zawołał, żebyś została ani nic. Najwyraźniej rozumieli, że musisz sama to jakoś odreagować.
Biegłaś do pokoju z nadzieją odszukania amuletu i rozwiania wszelkich wątpliwości. Wparowałaś do pokoju, a mała Popplio aż podskoczyła na łóżku. Wyraźnie skonsternowana całą sytuacją przechyliła pytająco łebek i spojrzała na ciebie oczętami pełnymi zdziwienia.
A amulet... dalej sobie leżał. Jak gdyby nigdy nic. W jego widoku było coś niewłaściwego, coś było nie tak. Kiedy podeszłaś bliżej i wzięłaś amulet w dłoń, ten poruszył się lekko, niemal niezauważalnie, w twojej dłoni. Następnie znowu poczułaś to dziwne uczucie z tyłu głowy. Jakby ktoś wbijał ci szpilkę w mózg. A potem...
Głos... Miękki i przyjemny męski głos.
Odnajdź mnie... Błagam... Odnajdź mnie i brata... Przepraszam...
Wtem amulet zaczął wibrować. Stał się niesamowicie gorący i zaczął parzyć w dłoń. Mimowolnie upuściłaś go na podłogę, gdzie wibrował niespokojnie dalej. Wyglądał jakby zaraz miał wybuchnąć. A potem...
Fajerwerki?
Blask zimnych ogni rozszedł się po twoim pokoju i tuż obok ciebie pojawił się dziwny ktoś. Młody chłopak w pstrokatym ubraniu barda, zamachał fikuśnym kapelusikiem i ukłonił się nisko.
- Witaj Mikazuki! Jestem Wrzaskier! - Wyskrzeczał. Ledwo było go słychać przez natarczywe brzęczenie amuletu. - Słyszałem, że masz zagwozdkę, a ja jestem osobą, która jest idealna do pomagania przy zagwozdkach.
Wyszczerzył się w radosnym uśmiechu. W ogóle nie pasował do całej tej sytuacji zamieszani i napięcia. Jakby wycięty z jakiegoś obrazka w książce dla dzieci. Spojrzał na amulet, spoważniał.
- O - oh. Nie dobrze. - Spojrzał na ciebie poważnie. I wskazał na amulet. - Czemu trzymasz w pokoju bombę czasową? I czemu jest odpalona?

_________________

  
 
     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 17
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-07-18, 15:59   

Byłam przekonana, że jak tylko wezmę amulet, wszystko się magicznie wyjaśni. Tak naprawdę byłam pewna, że to nie się dzieje, wrócę na górę, a mój stolik będzie pusty. Wtedy czarne pióro przestanie istnieć, a brat nie będzie porwany.
Jednak amulet tam był, leżał, a może raczej czekał na mnie. W tamtej chwili nie widziałam, czy płakać, czy się śmiać. Byłam zatrważająco blisko jednego i drugiego.
Mimo wszystko chwyciłam przedmiot (w głębi miałam wciąż nadzieję, że tam go nie ma, że to tylko iluzja, gdyż inaczej to wszytko byłoby zbyt dziwne i przerażające).
Czyiś podły żart sprawił, że udało mi się. Amulet spoczywał w mojej dłoni.
"Co teraz?" Pomyślałam, wciąż nie mogłam uwierzyć, że to dzieję się naprawdę. Na szczęście, a może na nieszczęście, nie dano nawet mi się nad zastanowić.
Najpierw ten głos, a potem... amulet ożył? Nie, po prostu zaczął mnie parzyć, więc rzuciłam go na ziemię.
Stałam przez chwilkę, wpatrując się w to w dłoń, to w przedmiot. Ponownie nie dano mi czasu, aby nad czymkolwiek się rozmyślić.
W błysku stycznych ogni pojawił się tajemniczy jegomość, chłopak, aby było jeszcze lepiej.
"Mama byłaby zła, gdyby dowiedziała się, że jakiś chłopak był w moim pokoju bez jej pozwolenia" pomyślałam odruchowo.
Sytuacja robiła się tak dziwna, że przestałam już cokolwiek racjonować, czułam się jakbym ogląda jakiś psychodeliczny film, lub po prostu śniła.
"Wrzaskier?" Powtórzyłam jego imię w myślach. Z wyglądu przypomniał jak żywcem wyrwany z Wiedźmina lub Skyrima, ale to przecież nie mogło być prawdą...
Chciałam się już go spytać kim jest, co tutaj robi i jak w ogóle śmiał wejść do mojego pokoju, ale ubiegł mnie, zadając mi pytanie, które nad zbyt zbiło mnie z tropu.
- Amulet? - Spytałam się go zamyślonym tonem. - Nie wiem... - Dodał po chwilę. Prawie zrobiło mi się głupio, że rzeczywiście nie znam odpowiedzi na jego pytania, szczęście w porę zdałam sobie sprawę, że to ja powinnam je zadawać.
- Zaraz... EJ! Ale o czym ty mówisz? - W końcu udało mi się wykrzesać z siebie coś sensownego. - Bomba? Jaka bomba? To leżało rano na stoliku, nie wiem kto to tam położył... to po prostu tam było...
Z jakiegoś powodu przemilczał całą sprawę snu, zupełnie jakby powiedzenie o nim na głos, mogło sprawić, że cała ta sytuacja mogłaby być jeszcze dziwniejsza.
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
     
Zumi 
The end of time is near


Wiek: 24
Dołączył: 10 Gru 2017
Posty: 222
Wysłany: 2018-07-30, 21:56   

Wrzaskier podrapał się po potylicy i zmarszczył czoło.
- Czyli mówisz, że nie wiesz skąd to się tu wzięło? Ani co to w ogóle jest? No kurczę... - Pokręcił głową z niedowierzaniem. - Nieźle się ta młodzież u was bawi. Bo widzisz... Bomba czasowa... Ona... Hmmm jakby ci to. Kojarzysz wymiary równoległe i wszechświaty? Wiesz... te teorie z filmów sci-fi? No to powiedzmy, że bomba czasowa niszczy amm... linię czasu? Znaczy... ona zespala kilka linii w jedną.
Wyraźnie skonsternowany próbował ci to jakoś wytłumaczyć. Amulet wibrował dalej. A mała Popplio zaczęła się trząść ze strachu. Nagle bard jakby sobie coś przypomniał. Potrząsnął głową i pstryknął szybko palcami. Wszystko zamarło. Ruszaliście się tylko ty i grajek.
- Ach, gapa ze mnie. Dzięki temu mamy więcej czasu na pogadanie.
Kątem oka widziałaś, że zegarek dalej wibruje, ale jakby w zwolnionym tempie. Jakby opierał się wszelakim prawom i narzuceniom. Jakby wyrywał się z kajdan.
- No to jak mówiłem... Bomba czasowa te wszystkie wersje ziemi łączy w jedną. I wszystkie wersje ludzi, zwierząt itd łączy w jedno tworząc... abominacje. No ogólnie śmierć i masakra, nie polecam. Widziałem to raz w życiu. Nie najprzyjemniejszy widok.
Skrzywił się na samo wspomnienie i zaczął lewitować sobie oglądając dokładnie twój pokój. Zatrzymał się chwilkę przy gitarze.
- Ooo! Też grasz? - Wskazał na instrument. - Mogę?


///Jeszcze raz przepraszam za obsuwę. Wynagrodzę ci to jakoś///
_________________

 
     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 17
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-07-31, 15:23   

Słucham go uważnie, co chwilę pomrukując, aby dać mu znak, że ogarniam wszystko, o czym on do mnie mówi.
Niestety było to kłamstwo, nie chodziło o to, że nie rozumiałam, ale bardziej, iż nie potrafiłam tego przełożyć na rzeczywistość. Brzmiało mi to za bardzo jak bajka.
Mimo wszystko nie chciałam mu tego wypominać, może jak się wygada to, po prostu zniknie, a wraz z nim amulet, a to będzie tylko głupim, dziwnym i długim snem, czy tam koszmarem.
Zaskoczyła mnie nagła zmiana tematu, chyba nawet bardziej od opowieści i spowolnienia czasu.
- Trochę... - Rzekłam lekko skołowana. - Tak... Nie ma problemu.
Biorąc pod uwagę, że wyraźnie posiadał moce magiczne, takie pytanie o udostępnienie mu gitary, zdało mi się jeszcze dziwniejsze.
Jednakowoż nie miałam nic przeciw temu, byle jej nie zniszczył, albo jeszcze gorzej, rozstroił.
- No dobrze... - Odzywam się ponownie po chwili. - Skoro jest to bomba czasowa... to skąd się to u mnie wzięło, a co najważniejsze, jak się tego pozbyć?
Wciąż nie wierzyłam, że królicza dziewczynka zostawiła mi tam ten amulet, do tego byłam przekonana, że w przypadku bomby czasowej, trzeba czegoś więcej niż wyrzucić ją do śmietnika.
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
     
Zumi 
The end of time is near


Wiek: 24
Dołączył: 10 Gru 2017
Posty: 222
Wysłany: 2018-07-31, 20:39   

Bard chwycił delikatnie gitarę i zaczął na niej cicho brzdąkać kręcąc lekko stroikami. Popatrzył na ciebie i wzruszył ramionami.
- Nie mam pojęcia. I w sumie nie chcę wiedzieć kto ci ją podłożył. Tak jest ciekawiej. Jak wszystko się wie to jest strasznie nudno wierz mi.
Powoli jego palce zaczęły grać smutna i spokojną melodię. Szarpał delikatnie struny i wyginał palce tworząc delikatną kompozycję przesiąkniętą tęsknotą. Nie mogłaś się oprzeć wrażeniu, że skądś znasz tę melodię.
Po chwili zapadła cisza. Wrzaskier kiwnął głową i odstawił instrument.
- Strasznie smutną pieśń ma ta twoja gitara. Bardzo.. samotną.
Pogładził delikatnie pudło rezonansowe. Odchrząknął i klasnął w dłonie.
- Wracając do tematu... Mogę ci pomóc jeśli tego chcesz... Co prawda nie powinienem, bo niedawno wróciłem z odsiadki, ale mogę zaryzykować dla tak intrygującej opowieści. - Podrapał się po potylicy. - Nie powinnaś mieć żadnych problemów, bo cała odpowiedzialność spoczywa na mym imieniu.To troszkę skomplikowane, a my nie mamy aż tyle czasu.
Spojrzał przez okno rozkojarzony, po czym przeleciał raz jeszcze wzrokiem po twoim pokoju.
- W skrócie mogę rozbroić bombę, ale nie wiem czy to nie rozzłości tego kto ją przygotował. Bo... to raczej nie ty ją zrobiłaś skoro nawet nie wiesz co to.
Zamyślił się.
- W zamian nie chcę wiele. Ot zezwolenie na rozbrojenie amuletu i możliwość zapisania twojej historii... Twoich przygód że tak powiem. Jedyne co musisz zrobić to uścisnąć moją dłoń. Ale uważaj, bo moje mieszanie w czaso-przestrzeni może mieć niespodziewane skutki. Nie powinno się igrać z przeznaczeniem.
Wyciągnął do ciebie dłoń z której unosił się jasny blask, jakby była pokryta świetlistą masą.
- A jeśli się nie zgodzisz to po prostu zniknę... Ot tak sobie... A ty nie będziesz pamiętać o naszym spotkaniu.
_________________

 
     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 17
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-08-11, 18:20   

W milczeniu słuchałam pieśni Wrzaskiera. Melodia była piękna, ale niezwykle smutna, jakby przepełniona melancholią. Jednak coś nie dawało mi spokoju, piosenka zdawała mi się niezwykła znajoma. Świadomie zaczęłam ją delikatnie nucić pod nosem, starając się ją jak najlepiej zapamiętać, gdy będzie już po wszystkim, chciałam sama spróbować ją zagrać, może tak dowiem się, skąd ją znałam.
Jego uwaga mnie zdziwiła, ale nic nie odpowiedziałam, nawet nie wiedział jak mam to zrozumieć. Na szczęście Wrzaskier od razu zmienił temat. Wystarczyło jednak, aby wypowiedział tylko kilka słów, a już żałowałam, że nie zostaliśmy przy rozmowie o tamtej pieśni.
"Odsiadka? Problemy? Rozzłości?" W myślach powtórzyłam kluczowe słowa, mało brakowało, abym wypowiedziało je na głos.
Próbowałam rozczytać jak najwięcej z tego, co mi powiedział, ale niestety sam odebrał mi możliwość zadawania kolejnych pytań, zasłaniając się brakiem czasu.
Spojrzałam na niego niepewnie. Jeżeli w jego słowach nic się nie kryło, to po podaniu mu dłoni, on zniszczy bombę, a w zamian będzie mi tylko kronikarzem, czy tam coś. Jeśli nie, zostawi mnie samą z amuletem, bez żadnych wspomnień o tym spotkaniu.
Żadna opcja mi szczególnie nie pasowała...
- Dobrze... - Odzywam się w końcu po dłużej chwili milczenia. - Niech będzie... Nie chcę tego cholerstwa.
Miałam szczerą nadzieją, że podjęłam tą lepszą decyzję w tej sytuacji. Zamknęłam oczy i ucisnęłam mu dłoń.
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
     
Zumi 
The end of time is near


Wiek: 24
Dołączył: 10 Gru 2017
Posty: 222
Wysłany: 2018-08-11, 22:00   

Uścisnęłaś dłoń Wrzaskra. Świetlista ciepła masa pokryła twoją dłoń po czym zniknęła. Nic się nie stało. Bard puścił twoją dłoń i pstryknął palcami. Amulet zaburczał i wydał z siebie przeraźliwy pisk po czym... Zniknął... Rozpłynął się w powietrzu a w jego miejscu pojawił się świetlisty kamień. Był niewielki, mieścił się w dłoni i był fioletowego koloru.
Młodzieniec podszedł do błyszczącego klejnotu, podniósł go, po czym ci go wręczył. Z zamyśloną miną, dumał przez chwilę.
- Odnajdź brata. - Powiedział w końcu. - Ten artefakt przeniesie cię do miejsca w które się udał. Nie mogę ci wszystkiego podstawić pod nos, bo to byłoby oszukiwanie, więc pewnie nie wylądujesz w tym samym mieście, ale na pewno w tym samym regionie. Wystarczy, że kiedy będziesz go ściskać, mocno pomyślisz o tym, że chcesz znaleźć Itsukiego. Zostawię jeszcze czas zamrożony na kwadrans. Da ci to czas na spakowanie się.
Spojrzał znowu przez okno.
- Nie musisz tego oczywiście robić. Możesz wyrzucić kamień i ruszyć na własną rękę, albo oddać sprawę w ręce policji. Nie powiem ci która opcja będzie najlepsza bo to tylko zmieni jej wynik. Pamiętaj, że sama wiedza o przyszłości potrafi ją zmienić. - Przeciągnął się. - To ja mykam, masz kwadrans, żeby się zastanowić, potem czas ruszy. Nie zapomnisz mnie ani tego co tu się stało.
Uśmiechnął się szarmancko i pstryknął palcami po czym... zniknął w blasku fajerwerków. Tak po prostu...
Świat dalej stał w miejscu. Mała Popplio stała niczym zamrożona. Czas leciał i... jednocześnie nie leciał. Do dyspozycji miałaś teraz praktycznie cały świat. Albo... mogłaś zostać w domu i nie pakować się w to szaleństwo.

// W tym momencie możesz (acz nie musisz, możesz to zrobić później) wybrać sobie rzeczy do swojego plecaczka mimo tego co mam napisane u siebie w dziale. Możesz się też po prostu zgodzić na aktualny stan i dodać coś od siebie, albo kompletnie nic. Ja zadecyduję co twoja postać znalazła a co nie i to ci do plecaczka wpiszę.
_________________

 
     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 17
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-08-13, 13:20   

Skłamałabym gdym powiedziała, że zrozumiałam cokolwiek z tej sytuacji, ale to już była norma.
Po tym, jak bard zniknął, odruchowo spojrzałam na swoją gitarę, tak jakby tylko ona mogła dać mi odpowiedź na to, co ja mam właściwie robić.
Do głowy przyszedł mi tekst piosenki. To nie był mój ulubiony utwór, nawet nie był w top 50 (albo top 100), jednak był całkiem nowy i raz na jakiś czas powtarzał się w mojej playliście. Sam tekst nie był niczym niezwykłym i słyszałam wiele piosenek o podobnym przesłaniu, lecz z jakiegoś powodu, to właśnie ta piosenka zagrała teraz w moich myślach.

"Won't you give yourself a try?"

Utwór był mega emo, ale była w tym racja. Mogłam zostać tutaj, wieść dalej nudne życie i płakać za stratą brata, aż to nie stanie się dla mnie codziennością, albo mogłam dać sobie szansę i coś zrobić. Chwycić byka za rogi i pokazać się światu.
Naładowana tą myślą (albo świadomością, że wszystkie moje seriale są teraz na długiej przerwie), postanowiłam ruszyć.
Pędem rzuciłam się w szuflady, aby przygotować się do długiej podróży. Szukałam tylko jednego, mojej ukochanej płyty "MTV Unplugged Biffy Clyro".
W momencie, gdy ją już znajduję, chwytam dodatkowo gitarę w dłoń.
- Jestem gotowa. - Mówię na głos, jakby Wrzaskier miał mnie usłyszeć. Mam już zamiar pomyśleć o bracie i użyć kamienia, ale ostatniej chwili dociera do mnie, co robię.
Z chęcią strzeliłabym sobie zdrowego facepalma, ale nie miałam już na to czasu. Pędem zaczynam szukać jakiegoś plecaka albo torby. Wrzucam tam na siłę parę ubrań, staram się wybierać te czyste, ale no...
Gdy już byłam spakowana, udaje się na dół. Szybko pakuję jakieś jedzenie na drogę i...
Nie chciałam tego robić, ale wiedziałam, że muszę. Skoro Popplio była zamrożona, moi rodzicie tym bardziej. Podchodzę do nich i tulę ich.
- Nie martwcie się. - Mówię im do ucha. - Wrócę i przyniosę ze sobą Itsukiego.
Nie wiedziałam, jak działa "magia" barda, ale miałam szczerą nadzieję, że moja słowa przebiją czas i dotrą do moich rodziców.
Na koniec pędzę na górę, spodziewając się, że zaraz skończy się czas.
Ubieram plecak i wkładam płytę do kieszeni. Jedną ręką chwytam gitarę, a drugą podnoszę delikatnie moją foczkę.
- Chodź mała, nie ruszę się bez ciebie.
Teraz naprawdę byłam gotowa. Ponownie sięgam po kamień i wypowiadam imię swoje brata.
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
     
Zumi 
The end of time is near


Wiek: 24
Dołączył: 10 Gru 2017
Posty: 222
Wysłany: 2018-08-30, 19:21   

Krzątałaś się chwilę po domu zbierając rzeczy przydatne w podróży. Gitara za dużo ci nie odpowiedziała, stała tylko oparta i patrzyła się na ciebie. Rodzice stali niczym posągi. Ojciec z dłoniami na skroniach i skupionym wzroku. Najwyraźniej nadal męczyło go porwanie Itsukiego. Matka stała przy blacie i robiła melisę. Stała pochylona nad kubkiem, a gorąca woda z czajnika zastygła w bezruchu niczym zamarznięty wodospad. Tuląc rodziców nie czułaś ich ciepła ani oddechu. To nie było to samo, ale liczył się gest. Prawda?
Pozbierałaś w końcu wszystkie najważniejsze rzeczy, w tym twoją ukochaną płytę, do plecaka i ruszyłaś biegiem po schodach to swojego pokoju. Złapałaś swojego Pokemona pod pachę, gitarę w pokrowcu na ramię, po czym chwyciłaś kamień i wypowiedziałaś imię brata.
Świat się rozmazał.



Kolory stopiły się w jedno. Pokój zaczął się przekształcać, zawijać i wydymać. Wszystko falowało, pulsowało w rytm serca. Czułaś jakby twoje ciało przestało istnieć. Rozglądając się byłaś tylko pędem powietrza rzucającym się po pomieszczeniu. Czułaś co każdy przedmiot czuł. Jednocześnie byłaś krzesłem, szafą, ubraniami i płatkami kurzu. W końcu każda z tych rzeczy wybuchła i roztopiła się w falujące kolory. Unosiłaś się w czymś na kształt fosforyzującego morza. Mimo braku ciała czułaś na sobie lepką, ciepłą maź. Mógłbym dalej opisywać to nieprzyjemne doświadczenie, ale chyba już ci wystarczy. Koniec końców dziwna maź wypluła cię a ty w końcu poczułaś coś cielesnego. Uderzenie.
Otworzyłaś oczy zauważając, że leżysz na asfalcie. Zimne powietrze w końcu było jakimś znanym doświadczeniem. Pozwoliło ci rozróżnić rzeczywistość od tego czegoś co stało się przed chwilą. Rozglądając się mogłaś dostrzec jedynie brak tego dziwnego kamienia od Wrzaskra. Poza tym wszystko było na swoim miejscu. Ciuchy, plecak, gitara i Popplio. Ziemia była na dole a niebo u góry. To chyba dobrze.
Twoja towarzyszka wtuliła się w ciebie piszcząc ze strachu. Nic dziwnego, w końcu zamiast twojego pokoju znalazłyście się na jakiejś drodze na skraju miasta.



Cytat:
- 5000$ w portfelu
- 5x Pokeball
- Pokedex z wgraną mapą
- Ubrania na zmianę ( + zestaw czystej bielizny na tydzień)
- Prowiant (jedzonko + piciu na 5 dni)
- Latarka
- Śpiwór
- Scyzoryk
- Apteczka
- Zapalniczka
- Gitara
- Zestaw kosmetyków (szampon, żel pod prysznic, dezodorant, sprej na insekty)
- Gaz pieprzowy
- Gitara
- Płyta MTV "Unplugged Biffy Clyro"
_________________

 
     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 17
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-09-13, 19:35   

"Przeniesienie" było dziwne i powiedzmy, że niezwykłe. Gdyby nie uczucie znikającego ciała, byłam pewna, że mój żołądek by tego nie wytrzymał i umazałabym całą podłogę na kolorowo.
Na szczęście nie było, aż tak strasznie i co najważniejsze, już po wszystkim. Choć w sumie to źle powiedziane, bo ty chyba był dopiero początek mej podróży...
Znalazłam się w obcym mieście, w miejscu którego raczej nawet nie miałam prawa znać, no cóż, czego innego mogłam się spodziewać?
Sama zgodziłam się na tę podróż, choć jeszcze sama nie rozumiałam dlaczego. Jednak było już raczej za późno, wątpiłam aby Wrzaskier przyjmował reklamacje...
Byłam teraz sama i zdana wyłącznie na siebie, znaczy nie licząc mojej Poplio, której minka zdradzała, że rozumie tę sytuację jeszcze mniej ode mnie, a to w sumie jest wyczynem samym w sobie, bo ja kompletnie nic nie kumałam.
- Wszystko dobrze. - Rzekłam uspakajanym głosem do samiczki. - Jesteśmy poza domem i raczej szybko tam nie wrócimy... - Trudno jest podać takie informację z wesołą miną, więc nawet się nie starałam. - Musimy znaleźć Itsukiego. - Ostatnie dodałam dość twardo, jakbym chciała dodać tym otuchy i odwagi, pytanie czy jej czy sobie.
Biorąc pod uwagę, że zupełnie nie znałam obecnego miasta w którym się znajdowałam, postanowiłam się przejść i rozejrzeć. Mimo wszystko wciąż nie miałam ochoty nikogo się pytać o wskazówki czy kierunki, więc postanowiłam działać na własną rękę.
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
     
Zumi 
The end of time is near


Wiek: 24
Dołączył: 10 Gru 2017
Posty: 222
Wysłany: 2018-09-17, 18:00   

Poza bolącym tyłkiem wszystko wydawało się w porządku. Miasto było jakieś dwa kilometry dalej, jednak przy drodze co jakiś czas postawiony był jakiś dom, wskazując, że znajdujesz się na obrzeżach. Znalazłaś się tuż obok Laboratorium. Zebrał się tu dosyć spory tłumek, a raczej kolejka. Do czego? Licho jedno wie. Może rozdawali coś za darmo i miejscowi Janusze i Grażyny przybiegli co sił w nogach?
Tak czy siak, podniosłaś się i uspokoiłaś Poppolio. Podziałało, samiczka przestała się trząść i rozglądała się dookoła, poruszając noskiem, najwyraźniej szukając znajomych zapachów. Tłumek zebrał się przy głównym wejściu, kawałek od ciebie, więc nie musiałaś się martwić spojrzeniami gapiów. Ty stałaś obok dużego ogrodzonego tarasu ze stolikami i ławkami, najwyraźniej miejsce obok kantyny dla pracowników.
- Przepraszam! - Powiedział głos za tobą. - Czegoś pani potrzebuje?
Odwróciwszy się zobaczyłaś mężczyznę w średnim wieku, krótko ostrzyżonego w okularach i białym fartuchu. W prawej dłoni trzymał zapalonego papierosa, chował go jednak nieco za sobą, tak, aby dym nie wiał ci w twarz. Za nim rozciągał się dalej taras, a w ogrodzeniu zamykała się właśnie furtka. Najwyraźniej był na przerwie czy coś w ten deseń.
_________________

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Księciu
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.