To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Pokemon Crystal
Forum PBF o tematyce Pokemon~

Archiwum - Przygoda Liekki'ego

Daltonis - 2018-08-09, 00:03
Temat postu: Przygoda Liekki'ego


Słoneczko delikatnie pieściło Twoją twarz, a lekka i wilgotna morska bryza przepełniała płuca i sprawiała że oddychało się lżej i pełną piersią. Schodząc z pokładu statku po metalowych schodkach Twoje stopy wreszcie dotknęły stałego lądu, którego nie czułeś już od dłuższego czasu. Podróż poprzez jak by Ci się wydawało niekończące się zasoby wzburzonej i spienionej wody dość mocno Cię wyczerpały, więc przyjemnie było w końcu stanąć na czymś co cały czas nie buja i nie przyprawia Cię o zawroty głowy oraz mdłości.

Słońce górowało w najwyższym punkcie swojej orbity, a niebo było niemalże bezchmurne - nic więc nie mogło osłonić Cię przed prażącymi promieniami tej gigantycznej gwiazdy. Jedyne co miałeś do dyspozycji to otwarta dłoń z której mogłeś zrobić sobie improwizowany daszek nad oczyma żeby lepiej widzieć co się dzieje wokół Ciebie.

Nagły ruch w tobie oznaczał, że nie tylko Ty wreszcie odetchnąłeś z ulgą po opuszczeniu pokładu. Z lekko rozsuniętej, zacienionej torby wychyliła się drobna, rogata czaszka ze ślipiami wlepionymi prosto w Ciebie. Mestari również chciał zasmakować portowego powietrza i letniego słońca a przede wszystkim braku ciągłego bujania. Wydał z siebie radosny okrzyk po tym jak rozejrzał się po okolicy i dostrzegł jak piękne widoki was otaczają.

Było to bowiem sławne miasto portowe Olivine, zlokalizowane można by rzec w samym sercu Johto. Jako jedno z dwóch miast w tym regionie posiadających port było dość popularne wśród turystów jak i wśród trenerów - sporo tu było Pokemonów (szczególnie wodnych), sala z liderem oraz nagromadzenie innych trenerów z którymi można potencjalnie zawalczyć lub wymienić się Pokemonem.

No - droga stoi przed Tobą otworem. Pora obrać jakiś kurs. Twoje dotychczasowe podróże doprowadził Cię aż tu - do Johto, w którym nigdy jeszcze nie byłeś a wiele o tym regionie słyszałeś. Może warto pozwiedzać trochę miasto? Z pewnością znajdziesz tu coś ciekawego do roboty.

Jeckyll - 2018-08-10, 20:18

Z pokładu statku zszedłem niemal na drżących nogach. Nigdy nie byłem zbyt podatny na wszelkie choroby lokomocyjne, jednak ta podróży była naprawdę wyczerpująca. Nic dziwnego, że na lądzie czułem się jak nowo narodzony. Przeciągnąłem się, gdy tylko stanąłem na twardym podłożu. Wiele w życiu podróżowałem, jednak do Johto nie udało mi się jeszcze zawędrować. Byłem ciekaw, co takiego ma do zaoferowania ten region. Poza palącym słońcem.
Czując, jak Cubone porusza się w mojej torbie, uśmiechnąłem się lekko i sięgnąłem w jego stronę dłonią, drapiąc go pod brodą.
- Jak się czujesz, mały? Cieszę się, że Ci się tutaj podoba. Zapewne spędzimy w Johto trochę czasu. - poprawiłem lekko torbę, bo ten mały klocek jednak trochę ważył. Rozejrzałem się po okolicy, dostrzegając chociażby stojącą niedaleko latarnię morską. Musiałem przyznać, że robiła dość niesamowite wrażenie. Po całej okolicy kręciło się tylu trenerów i Pokemonów, że ciężko było na kogoś nie wpaść.
- Jak myślisz, Mestari? Gdzie powinniśmy iść najpierw? - zapytałem cicho swojego podopiecznego. Póki co ruszyłem głębiej w miasto, starając się znaleźć dla nas jakikolwiek cel. W sumie... dobrze byłoby zjeść coś dobrego. Zacząłem rozglądać się za jakąś porządną knajpą czy restauracją.

Daltonis - 2018-08-18, 00:41

~~~
ARC I - LIFE'S A BEACH
~~~


W samo południe miasto pełne było ludu. Gorące słońce w normalnych warunkach byłoby nie do zniesienia, jednak dzięki chłodnawej i nieustającej morskiej bryzie żyło się tu całkiem przyjemnie. Z drugiej jednak strony ciągle dmący wiatr mógł być problematyczny w niektórych sytuacjach, jednak na chwile obecną nie przeszkadzał Ci w żadnym stopniu. Delikatnie muskał Twoją lekko spieczoną twarz i gwarantował ulgę od gorących promieni płomiennej gwiazdy na niebie.

Tak jak już wcześniej wspomniałem - miasto wypełnione było ludźmi każdego wieku i każdego stopnia zamożności. Młodziaki biegały i bawiły się ze sobą oraz swoimi małymi Pokemonami, nieco starsi nastolatkowie okupowali stoliki kawiarenek i pili jakieś gazowane napoje mocno pieniące się za każdym razem jak brali łyk. Dorośli zaś przechadzali się w parach ze swoimi Pokemonami to na smyczach, to na ramionach a starsze osoby siedziały na ławkach i przeprowadzały proces fotosyntezy ciesząc się letnim słońcem. Cóż za piękne i żywe miasto. No, ale nie pora teraz na podziwianie widoków i ludzi - Twoje podniebienie domagało się mięska, albo przynajmniej czegoś co zaspokoi Twój głód i stale narastające pragnienie. Dla Mestari'ego też przydałoby się coś znaleźć. Malec z pewnością jest głodny.

Idąc tak ulicą zauważyłeś normalnie wyglądającą knajpkę. Coś jednak zwróciło Twoją uwagę - był to brak jakichkolwiek osób w ławkach ustawionych przy jej wejściu. Dotychczas każdy taki budynek wypełniony był klientami, jednak ten był opustoszały. Przez wielkie okno ukazujące ladę dostrzegłeś jaką młodą osobę siedzącą plecami do ulicy i opierającą się leniwie na łokciu. Przy bliższych oględzinach szyldu wystawionego przed placówkę wynikało, że ceny za posiłki czy napoje były identyczne do tych co widziałeś po drodze, a nawet może odrobinę zaniżone. Nie przyciągało to jednak klientów.

Może warto będzie zajrzeć do środka? Brak kolejek i tanie żarło były dość zachęcające.

Jeckyll - 2018-08-19, 00:39

W głębi serce dziękowałem wszystkim bóstwom, znanym i nieznanym, za podmuchy wiatru, które pozwalały wytrzymać upalną pogodę. I tak wolałem jednak trzymać się cienia, miałem już wystarczająco czerwoną twarz. Nie potrzebowałem jeszcze schodzącej skóry. Tłumy ludzi nieco utrudniały unikanie słońca, jednak nie miałem zamiaru dawać za wygraną.
Obserwowałem mijane przeze mnie osoby z lekkim zaciekawieniem. Większość z nich wyglądała na turystów. Nie sądziłem, że Johto jest aż tak popularnym wakacyjnym wyborem. Tym bardziej chciałem się przekonać, co ma mi do zaoferowania. Nadal jednak nie wiedziałem, czy powinienem od razu wyruszać w drogę. Przydałoby się chwilę tutaj posiedzieć, zaaklimatyzować się, dać kilka występów i zarobić nieco grosza. Będę musiał to jeszcze przemyśleć.
Kolejne burczenie w brzuchu sprawiło, że wróciłem do rzeczywistości. Mój organizm miał naprawdę niezłe wyczucie czasu. Gdyby nie to, zapewne ominąłbym kompletnie pusty lokal. Ale zaraz... skoro był pusty, a dookoła chodziło pełno ludzi, czy to oznaczało, że jest z nim coś nie tak? Stanąłem przed wejściem, spoglądając na menu wystawione na ulicy. Było tutaj nawet nieco taniej, niż w innych lokalach. Skąd więc takie pustki?
- Mestari, co o tym sądzisz? Próbujemy? - jeżeli tylko Cubone nie będzie miał nic przeciwko, to skorzystam z okazji. Pokemony mają w końcu lepszą intuicję niż ludzie.

Daltonis - 2018-08-26, 00:22

Wynurzając czaszkę z Twojej torby Mestari najpierw się dokładnie rozejrzał a następnie zakrzyknął podekscytowany i pokiwał główką. Chyba nie miał nic przeciwko wstąpieniu do tej lokacji. Tak też więc postanowiłeś zrobić. Podszedłeś do drzwi i je otworzyłeś a Twoje uszy przywitał charakterystyczny odgłos dzwoneczka sygnalizującego nowego klienta.

Wewnątrz budynku było szalenie przyjemnie. Klimatyzacja zapewniała idealne schronienie przed gorącem letniego słońca i ochładzała zmęczone i spocone ciało turysty. Uczucie ulgi kompletnie wypełniło Twoje ciało i uśmiech aż sam cisnął się na twarz. Jeżeli chodzi o wygląd wewnętrzny to nie jakichś szczególnych innowacji nie zauważyłeś. Ściany w kolorze brudnej bieli z żółtymi wzorkami ciągnącymi się od podłogi aż do połowy ściany. Zaś od połowy w górę aż do sufitu można było gdzieniegdzie zauważyć czarne rysunki przeróżnych Pokemonów. Od popularnego Pikachu aż po trochę mniej znanego Dunspacre'a. Zaraz od wejścia zaczynała się lada która ciągnęła się przez prawię połowę budynku. Przez szklane szyby można było zobaczyć, że służy do przetrzymywania lodów, talerzyków oraz kubków i sztućców różnej maści. No ogólnie lokal jak każdy inny - dlaczego więc stał opustoszały.

Twoje oczy wreszcie spotkały się ze spojrzeniem osoby siedzącej za ladą. Była to młoda dziewczyna o bardzo pięknej urodzie i długich, srebrzystych włosach. Ubrana była... skąpo. Dość skąpo. No ale z drugiej strony - był to ewidentnie strój plażowy, więc co innego można od takiego ubrania oczekiwać. Poza tym zauważyłeś, że na jej głowie leżała przepaska z przepięknym, egzotycznym kwiatem przepiętym na jej boku.

"K-k-klient?!" Dziewczyna była wręcz w szoku, że ktoś wszedł do jej sklepu. Podskoczyła na swoim krześle i nie wiedziała bardzo co ma ze sobą zrobić, jednak po chwili ogarnęła się i podała Ci menu restauracji. "P-proszę usiąść! Jeśli będzie pan gotowy zamówić to proszę mówić!" Podając kartkę z listą potraw, przekąsek, deserów i różnych napojów strasznie trzęsły się jej ręce. Nie wiedziałeś jednak czy to ze stresu czy może z ekscytacji.

Może wypadałoby zapytać dlaczego tu tak pusto? Ale zaraz. Tą myśl przerwał Ci głośny odgłos dochodzący z rejonów żołądka. Swoje oczy więc skierowałeś na menu. Głównymi potrawami na liście były dania z owoców morza. Dostrzegłeś jednak też mini-listę z lodami które wydawały się być zachęcającą propozycją deseru, szczególnie w tą pogodę. Żadne z dań nie przekraczało 20$ więc w sumie każde z nich było dobrym wyborem jeżeli chodzi o Twój portfel.




Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group